Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie odchodź jeszcze najdroższa,
ta chwila to moja nagroda,
ta chwila to moment wytchnienia
nim w noc powiedzie mnie droga.

Ahlam, Layla, Safija
- nie znam twojego imienia,
lecz wiozę dla ciebie balsam,
mirt na twe ramiona

- szatę tkaną z promienia,
na twe piersi małe, bez mleka,
na twój brzuch twardy i płaski,
ostatnie wezgłowie człowieka.

Opublikowano

Nie odchodź jeszcze najdroższa,
ta chwila to moja nagroda,
ta chwila to moment wytchnienia
nim w noc powiedzie mnie droga. - to jest zbyt patetyczne, zbyt banalne, nawet pomimo rytmu

Ahlam, Layla, Safija
- nie znam twojego imienia,
lecz wiozę dla ciebie balsam,
mirt na twe ramiona - o, od tego bym zaczął

- szatę tkaną z promienia,
na twe piersi małe, bez mleka,
na twój brzuch twardy i płaski,
ostatnie wezgłowie człowieka. - a na tym zakończył

ja tam nie do końca warsztatowo czuje się kompetentny, ale na pewno ta pierwszą strofę usunąc - ew, zmienic.
Pójście w egzotyke to dobry pomysł - pzrynajmniej na tyle rzadki, że powinien pzrejśc. Ostatnie egzotyzmy pisaywal Miciński i Lange, heheheh.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:)))) Już wiem, że dziś na forum sobie (i nam) stawia pan pytanie "kim ja tu jestem...
poetą?", no ale to już przesada :)

Co do moich wypocin to dzięki za odzew. A nad pierwszą zwrotką popracuję, jednak
na pewno jej nie wyrzucę, ponieważ to jest wprowadzenie do obrazu. Pzdr!
Opublikowano

Już tu byłam wczoraj,ale baaaardzo późno,tak późno,że właściwie dzisiaj...ale wróciłam,tak w rewanżu (a nie powinnam,bo to sprzyja tworzeniu TWA). Ale ja wcale nie będę Ci słodzić,wiersz do bani,w ogóle od razu go wyrzuć!
:)))joke
ostatnia bardzo na tak, pierwsza bardzo na nie,a środek...po przemyśleniu na tak, wynik 2:1
Poradziłabym Ci co z pierwszą,ale nie mam pojęcia jak to "odpatosować" :)
życzę olśnienia,pozdrawiam ciepło/martyna

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dziękuję za ten wiersz. Poczułem.  
    • Zanim światło popełniło siebie, nicość była doskonała. Nie czarna. Nie pusta. Bezbłędna. Milczenie nie było brakiem dźwięku - było pełnią bez potrzeby odbicia. Czas? Czas jest wiecznością która zaczęła się zużywać. Nieskończoność przegryzła się na sekundy. Pierwsze pęknięcie nie było wybuchem. Było wahaniem absolutu. Nicość spojrzała w siebie i zobaczyła zarys twarzy. Równowaga nie utrzymała się sama. Powstał Błąd. Nie słowo. Nie myśl. Rozszczelnienie. Z niego wyciekła przestrzeń. Skończoność - zmarszczka, której nie da się wygładzić. Z tej zmarszczki zapaliły się gwiazdy. Nie świecą. One się spalają, żeby trwać chwilę dłużej. Materia jest opóźnieniem rozpadu. Energia - jego przyspieszeniem. A potem otworzyło oczy coś, co nie powinno mieć oczu. Człowiek. Hipoteza sensu w świecie bez pytania. Przypadek, który nauczył się mówić "jestem” w próżni bez odpowiedzi. Patrzy w niebo. Niebo milczy, bo milczenie jest jego naturą, nie okrucieństwem. Oddycha. Ciało odmawia nicości posłuszeństwa. Kocha. Świadomość próbuje przeciec wolniej. Pisze, żeby w nieskończoności powstała rysa. Każde zdanie -  zakłócenie w idealnej ciszy. Każde "ja” - bunt pyłu, który zrozumiał, że spada. Wszechświat nie jest świątynią. Jest procesem. Światło komplikuje się, żeby dłużej umierać. A jednak w tej maszynie przemian pojawia się coś, czego nie przewidziała żadna stała. Czułość. Dwie skończoności uznają się za konieczne. I w tej sekundzie nicość traci symetrię. Cofa się nie o przestrzeń - o możliwość. To nie zbawia kosmosu. Ale zmienia jego rachunek. Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania. Bo wieczność niczego nie ryzykuje. My - wszystko. Może więc Bóg nie jest początkiem. Może jest skutkiem. Drżeniem materii, która zbyt długo patrzyła w siebie. Jestem. Nie wiem. Świat we mnie spala się, bo tylko spalanie daje światło. Nie szukaj sensu w neuronach. Tam są reakcje, które nie wiedzą, że coś znaczą. Sens powstaje między jednym lękiem a drugim oddechem. Między dłońmi. Tam, gdzie dwie kruche formy zgadzają się umrzeć wzajemnie rozpoznane. I wtedy nicość musi się cofnąć. Nie dlatego, że przegrała. Dlatego, że po raz pierwszy nie jest sama.      
    • @Somalija tak, bo to piękna piosenka. jedna z najpiękniejszych piosenek o miłości... ale cóż...
    • @MIROSŁAW C.   O różnych sposobach życia i jednym sposobie odchodzenia. Kosmos łączy tych, którzy kiedyś dzieliło wszystko - płoty, tempo, wybory. Teraz czeka tylko gra w dwa ognie i metamorfoza.   Intrygujący wiersz. :) 
    • @andrew   Podoba mi się! :)    W Luwrze poznałem wartość sztuki. Dopiero przy NIEJ zrozumiałem, czym jest piękno.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...