Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

diable rogi stanęły na mej drodze
rozłożyste koślawe jak korzeń

czarci odwłok spróchniały leżąc
zawadza mi w drodze do celu

w nocy odblask daje fosforowy
mimo że dokładnie spróchniały

04.04.06/Wiedń

Opublikowano

może streszcze to co zrozumiałam: grzeszę i przez to nie będę zbawiony(to jako cel)?

skoro odwłok jest spróchniały, znaczy obumarły, to czemu stanowi przeszkodę? wystarczy ominąć, nie?

nie rozumiem...

Opublikowano

dziekuje za komentarze,wszystkie czytalem bardzo uwaznie.
P.Bartoszu kawke jak pije to nie na Schonbrunie,bo tam to raczej można spacery uskuteczniać w pogodne dni,prawdą jest że pierwsza myśl jak wyszła w tym tekscie mnie samego nie zadowoliła.
P.Veroniko czy zawsze musi być puenta?
P.fr ashka,nie w tym kierunku szły moje myśli,sorry.
P.Krzywak,diable rogi - jako codzienne problemy ludzkie każdego rodzaju,stare i nowe,różne koszmary,złe wspomnienia,źli ludzie,oraz inne przykre i zle sytuacje i przezycia.
P.Patryku przykro mi ze zawiodłem.
P.Stanisławo,być może uda mi się zaspokoić ten niedosyt.
Tak to widze moimi oczami wyobraźni:

diable rogi-poprawione

diable rogi stanęły na mej drodze
rozłożyste koślawe jak korzeń

czarci odwłok spróchniały leżąc
zawadza mi w drodze do celu

w nocy odblask daje fosforowy
mimo że dokładnie zbutwiały

świtaniem przybiera kształt
ni to zwierząt ni to ludzi

dniem słonecznym w blasku jasnym
niknie trwoga nocnej maszkary

precz idą zwątpienia niewiary
serce przyjaźnią ożywiane żyje

niczemu już się nie zdziwie
w nocy wszystko jest możliwe

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • O świcie,   z kubkiem kawy,   siedzę na krawędzi.   Wokół szczere pole.   Nie ocenia.   Po prostu jest.     Nie trzeba oczu.   Ja widzę jego pęknięcia.   Ono widzi moje.     Słucham.     Wiatr bez imion   siada obok   jak stary znajomy.   Nie pyta o zgodę.     Kawa stygnie.   Żadne z nas nie wie,   po co tu jesteśmy.   I to wystarczy.
    • @andrew   Czytam i mam wrażenie, że te myśli wspinające się na palcach to nie tylko obraz - to sposób, w jaki cały wiersz istnieje - ostrożnie, jakby zbyt głośny krok mógł coś spłoszyć. 
    • @Nata_Kruk   Pięknie wyjaśniła Alicja, że język nie może wejść tam, gdzie jest ból, może tylko krążyć wokół. I to właśnie zostaje pod skórą - nie obraz, ale ta bezradność.   Dodam tylko, że ten chaos, krótkie komendy i zniecierpliwienie personelu skontrastowane jest z ciszą bohaterki. Ostatnie dwa słowa zmieniają wszystko i uderzają prosto w serce. To portret systemowej znieczulicy - procedury wygrywają z człowieczeństwem i empatią. Bardzo poruszający wiersz. 
    • @Berenika97 Bardzo dziękuję!!!   Kolejne uciążliwe oblężenie po Tyrze, tym razem Gazy trwające zdaje się 3 miesiące mocno nadwyrężyło cierpliwość Macedończyków. Efekty tego poznamy :)   Bestia na łańcuchu. Pod Gazą daliśmy jej pić, teraz nie chce zasnąć.   Pozdrawiam
    • @Alicja_Wysocka   Dziś jakiś smuteczek zagościł w pięknych wierszach.   W Twoim najpierw jest błękit "Niebieskiej Karty" - potem granat "fochów". To zestawienie z emocjonalnym ciężarem siniaków robi ogromne wrażenie. Metafora przemokniętej łódeczki idealnie oddaje poczucie bezsilności i ciężaru niewypowiedzianych słów. Świetna puenta - pozbawienie kogoś statusu "schronienia" to mocne wyznanie zawodu drugą osobą. Ten wiersz boli podczas czytania, ale bije z niego też siła - siła kogoś, kto przestał pytać.   Poruszający i piękny tekst.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...