Żyburtowicz D. Opublikowano 9 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Kwietnia 2006 wszystko zaczyna się tam na poddaszu w podróży za drzewo i piec na którym rozbudzony zmysł kota dostrzegał aromat mleka za oknem młodość jaskółek po raz pierwszy zechciała malować powietrze i skrzydła znikały jak gnany przez słońce sen kiedy się obudziłem nie było już piór ranek był głodny mleko miało smak spadających z nieba chmur narwałem wiadro jabłek i zaniosłem swojej sąsiadce oprócz niej w domu słychać było tylko szept jaskółek siedziały na werandzie układając pierwsze gniazdo przestrzeń wypełniała niepojęta potrzeba latania wiśnie zadrżały mocno – gorące czerwone płomienie więc poszedłem z nią razem malować powietrze
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się