Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przed 22:58 ktoś rozdeptał stokrotki
na przystanku Lechicka-Plaza
przez całą długość chodnika kolejne
zmarszczki przy oczach przypominają
że zawsze są jakieś mosty by palić je za sobą

tak trudno zaczerpnąć powietrze
kiedy żebra mimo tego że bez ruchu
jakby na złość reszcie kości bolą
przy oddychaniu niepełną piersią

a tramwaje są jak ukojenie
i ich miarowy stukot
bez ambicji, bez wytchnienia
bo podobno zieleń uspokaja

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tu chyba zostawię tak, jak jest


pomyślę, pokombinuję, muszę gdzieś wcisnąć, że to żebra bolą na przekr reszcie kości.
dzięki za trafne spostrzeżenie :)


tutaj chyba jednak też zostanę prz pierwotnej wersji, ale pomyślę jeszcze nad nią...



dzięki wielkie za to namieszanie
pozdrawiam
magda
Opublikowano

ok trochę znów popoprawiałam:

przed 22:58 ktoś rozdeptał stokrotki
na przystanku Lechicka-Plaza
przez cała długość chodnika kolejne
zmarszczki przy oczach przypominają
że zawsze są jakieś mosty by palić je za sobą

tak trudno zaczerpnąć powietrze
kiedy żebra mimo tego że bez ruchu
jakby na złość reszcie kości bolą
przy oddychaniu niepełną piersią

a tramwaje są jak ukojenie
i ich miarowy stukot
bez ambicji, bez wytchnienia
bo podobno zieleń uspokaja

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz... dziękuję za kolejną strofkę... :) dobre lodziki chętnie skosztuję wybiorę "dlaSię" całe wiadro........ ; ) a żagle z wnukiem na Mazurach już Was zapraszam na...  Kisajno    
    • To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia.   - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić.  Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież!   To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak.  Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach.   - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz?  Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami?    Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
    • Konrad.. mnie na tak.. pył - popiół, jak się nim sypnie, to pyłek czarny leci.
    • @Nata_Kruk Masz rację, zaczyna się od maleńkiego pierwszego kroku, on wymaga odwagi, ale potem przynosi ogromną lekkość i radość, myślę, że dla obydwu stron pojednania.
    • #Leszczym... tutaj i ja.. love..:)) a... 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam nasz 'zmyślicielu' wersów... czytam i niektóra mnie zaciekawią.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...