Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W starym gmaszysku przenikają ściany
półprzeźroczyste postacie, wpatrzone
w szklisto-ziemiste cienie wizji słabych,
spętane czasem nie potrafią odejść.

Zbłąkane nocą tchnienie miłowania
kartą legendy w przeszłość spływające
trwa nieprzerwanie, chociaż los nastawał,
spróbował zniszczyć w zawiści niemądrej.

Pamięć tragedii gmin przez lata niesie,
jednakże nic już nie zdoła rozłączyć
tego, co trwale wpisane jest w przestrzeń,
srebrną poświatą wypełniając kąty.

Opublikowano

No, jak na znego Twórcę, to Ty tu Leszku zabawiasz czytelnika jako wrózka, dobrze dziecino, tylko hola, bo poczyta taka dzierlatka, taka, i co, cyt." zbłąkane nocą tchnienie miłowania", TO JA BYM DOROTCE, a nawet Henrietce bym tego jak Boccacio, czy jak tam temu tam makaroniarzowi. Ogólnie pod Alą. Przejechane nieżle. ŻEBY TYLKO BEZET, NIE DAJ BOŻE NIE PRZECZYTAŁ. Pisz dalej drogi Leszku.

Opublikowano

"pamięć tragedii" - Leszku, o jakiej to tragedii ten wers mówi - dookreśl, bo cały wiersz jest tak ogólnikowy, że pasuje do niejednego "starego gmaszyska";
twój wiersz ma klimat takiego "gmaszyska", szkoda tylko, że jest tak zawieszony w abstrakcji czasowo-przestrzennej, że po przeczytaniu rodzi się coś w rodzaju zawodu i rozczarowania, bo brakuje tu fundamentalnego konkretu; chyba nie o "klimaty" tylko chodziło? J.S.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku wiersz przenosi w świat legend starych budowli, zazwyczaj zabarwionych tragicznymi losami kochanków błąkających się już na zawsze po nich. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Krzysztof Pokrzywiec   Wiersz o utracie kogoś, kto był wszystkim - "ekwiwalentem za twe dzieje całe". "Dwa cienie przez jedno drzewo rzucane" - piękna metafora nierozerwalności. Partner w życiu i na scenie, granica między teatrem a rzeczywistością znika. Ale właśnie to teatralne tło budzi pytanie- czy ta bliskość była prawdziwa, czy tylko dobrze zagraną rolą?   "To ty mnie trzymałeś mocno rękoma. Gdy stres mnie ranił atakami wieloma" - ta konkretność wsparcia czyni stratę fizyczną, namacalną.    "Lecz ile jest warte coś co tak łatwo runęło?" - pytanie brzmi jak oskarżenie, ale może jest w nim też wątpliwość w siebie. Może wcale nie "łatwo" runęło? Koniec - pełna widownia, ale jedno puste miejsce unieważnia wszystko. Bez tego jednego słuchacza wszystko staje się grą bez sensu. Wiersz o tym, że niektóre pustki nie dają się zapełnić - nawet gdy wokół tłum.
    • @LessLove   Ten, kto obiecuje kochać przez jesień, przegrywa z tym, kto nie chce jesieni wcale.   Zakończenie jest mistrzowskim cięciem. Te trzy myślniki to cisza, pauza, po której przychodzi nieuchronne - "Poszła poprawić oczy'". Cudzysłów przy "poprawić" niesie całą ironię i smutek tej historii. Róża nie chce być kochaną "mimo jesieni" - chce być kochaną bez jesieni w ogóle. Woli chirurgię od akceptacji, woli walczyć z naturą niż pozwolić sobie być kochaną taką, jaka się stanie. To wiersz o naszych czasach, gdzie miłość przegrywa z lękiem przed przemijaniem. Gdzie zamiast słuchać "będę kochał piękniej", słyszymy tylko "zbrzydniesz". Róża odchodzi nie dlatego, że jej nie kochano - odchodzi, bo nie potrafiła uwierzyć w miłość, która nie wymaga wiecznej wiosny.
    • @Nata_Kruk   Bardzo dziękuję!    Fajny tytuł - przecież nie mam monopolu na słowa ani tym bardziej na "kreski" :)))  Nie patrz na to!    Serdecznie pozdrawiam:) 
    • Iwona.. w punkt.. nawet tytuł mi gra z treścią... fakt.. łaskawca.
    • @iwonaroma kropnąłem się, przepraszam, jutro, życzenia są na Zaś :))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...