Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Urosłem wyjątkowo zgrabnie
po męsku
silną ręką posadzony

W piaskownicy bawiłem się sam
a dla mamy byłem tylko dzieckiem
mimo to natura
nie pozwoliła mi być
kimś innym

W szkole dostałem pierwszy raz
w nos
i wyrobiłem zmysł
parapetowego estety

Jescze pedagodzy kuli na ciepło
że powinienem ustąpić miejsca
i już za chwilę
przestałem płakać

Teraz codziennie muszę się golić
bo Ewa krzyczy że drapię

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



doradzac nie, to nie warsztat, ale przyznam, że treściowo całkiem zdatny do przeczytania, z celną puentą (opartą na realiźmie :)
Jedyne, co można, do doszlifowac formę, ale lepiej nie na tym wierszu, ponieważ takie rzeczy mają odwrotny skutek zazwyczaj.
W każdym razie, reasumując - ja na tak.
Pozdrawiam.
Opublikowano

treściowo - bardzo ok. czasem się zacina - jakby nie wszystkie strofy były idealnie doszlifowane. myślę, że sam dojdziesz, o które momenty mi chodzi. poza tym - ta ewa pachnie delikatnym subiektywizmem :) cóż. nic dodać - nic ująć. dla mnie dobre wierszowanie.

pozdrawiam raczej mało obiektywnie :)
kal.

Opublikowano

Dziękuję wszytkim za komentarze i za poświęcony czas.

Julia: Weryfikacja... jescze pomyślę, fakt, czasami zgrzyta.
M. Krzywak: Postaram się jescze coś zrobić. Dziękuję za komentarz
dzie wuszka: Dziękuje. Jednak coś trzeba zmienić;)
kall: Ewa... W sumie to dzięki za nową wersję interpretacyjną, bo nie pomyślałem w trakcie pisania o tym:)
Luthien: pointa... kurcze, mi zaczyna pasować. Może jescze w nocy pomyślę:)(albo przy goleniu;))

Opublikowano

Panie Amras czytałem ,ale tylko trochę u pana "wiersze" ,tylo trochę bo więcej nie dałem rady ,radzę znaleźć sobie innego "konika", a to ile daję u kogoś komentarzy jest moją sprawą - regulamin ogranicza? nie? to niech pan pozostawi tego typu stwierdzenia ( żałosne ) dla kogoś bliższego sobie.żegnam. i nie zapraszam.
Ps. nie tylko Ewa krzyczy ,że pan drapie ,świat krzyczy! - drapiesz pan piórem jak kura pazurem !

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Niech Pan sobie nie schlebia. Do konika jescze dużo Panu brakuje. A ciekawe co świat na to??? Jest Pan rzecznikiem prasowym świata, żeby takie rzeczy wygadywac? Z resztą... Komentarz od Pana jest jedynym negatywnym... Trzeba więcej mówic???

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...