Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lecz nie spocznie póki tego nie znajdzie

przechodzi przez próg jak burza
nie pukając do kolejnych drzwi
z nadzieją że się w końcu zadomowi
wciąż szuka nowych dróg

delikatną jak porcelanę
tłukę słoniowym wdziękiem
składając części w całość
staram się nadać jej kształt
ten jak sąd

ostateczny - z tymże nie na pewno
wtedy stanę się kobietą
na razie szukam nowych możliwości

nie spocznę póki nie znajdę

Opublikowano

a ja zacytuję dowcip który kiedyś opowiadał jeden sędziwy pan

złapał wędkarz złotą rybkę
- wypuść mnie dobry człowieku, a w zamian spełnię dla ciebie 1 życzenie
- a dlaczego tylko 1
- wiesz takie czasy, inflacja, podatki cholera takie wysokie, może być tylko jedno
- no niech będzie, (mężczyzna myśli, myśli i w końcu) - chciałbym autostradę z Zakopanego do gdańska, tak aby mógł na swoim harleyu przemknąć przez Polskę czując wiatr we włosach
-(rybka zrzędząc)- no wiesz jakie mamy teraz czasy 4 RP , nie za dobrze z tymi drogami, może być inne życzenie
- (mężczyzna już nie wytrzymując)- no dobra , CHCIAŁBY ZROZUMIEĆ KOBIETĘ
(na te słowa złota rybka mówi)- a ile pasów ma mieć ta autostrada


wiersz nie wprowadza nic odkrywczego, wszyscy szukamy,
więc z mojej strony tylko pozdrowienia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Rzeczywiście, niby to samo, ta sama osoba ale jakże różne spojrzenia...
    • @Berenika97  To  jest wiersz o narastającym zamarzaniu komunikacji, o chwili, gdy coś między ludźmi przestaje płynąć. Ten szron na języku można czytać jako moment, w którym słowo traci ciepło - rozmowa stygnie, więź się kruszy. Ale pod spodem dzieje się coś jeszcze, bardziej niepokojącego. To bardzo precyzyjnie opisany mechanizm psychiczny: człowiek przyzwyczaja się do własnego odrętwienia.  I finał, który nie krzyczy, tylko chłodno domyka. To jest wiersz bardziej o procesie niż o zdarzeniu - i to jego siła. Serdeczności :)  
    • @hollow man   Wiersz jest zapisem demitologizacji ojca. To proces, w którym dorastające dziecko przestaje widzieć w rodzicu nieomylnego boga-sędziego (Ojca), a zaczyna dostrzegać człowieka (Tatę) z jego wadami i lękami. Dopiero to „odczarowanie” pozwala na prawdziwe pojednanie. Bardzo mi się podoba!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @KOBIETA :) Drobiażdżki, pozornie słabe naprawdę wiele potrafią:) Dzięki za podobanie :) Również zdrówka        @Berenika97 :) Czasem zastanawiam się, czy jesteś lepszą poetką czy krytyczką:) Obie domeny są u Ciebie doskonałe. Piszę to, bo nie sądzę, żeby Ci sodówa uderzyła do głowy:) Dziękuję       
    • @iwonaroma   Pierwsza strofa buduje poczucie stagnacji przez powtórzenie - "te same", "ten sam", "taka sama" - i robi to celowo monotonnie, jakby sam rytm wyliczenia miał uśpić czujność.  Potem "nagle" - jedno słowo w osobnej linijce, i wszystko się przestawia.  Nowy listek jest odkryciem nieproporcjonalnym do swojej skali ale zmienia perspektywę całości. Wiersz mówi, że wystarczy jeden detal, żeby to samo otoczenie wyglądało inaczej. Ale mówi też coś subtelniejszego- że zmiana działa się cały czas, cicho, bez pytania o zgodę. Pytanie na końcu - "jak on to wszystko przemienił" - można je czytać dosłownie  albo szerzej- co sprawia, że drobna rzecz potrafi przestawić nasze widzenie świata.  Bardzo mi się podoba. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...