Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 Gdybym zdecydował się zostać poetą mógłbym nosić długi szalik nawet w lato, przechadzać się bez celu po Montmartre i pisać natchnione wiersze o tym, jak to jadłem mandarynki leżąc na torach w Vichy a może to niebo było mandarynkowe nieważne. I tak nie wiem nawet, gdzie jest Vichy. Zawołałbym do staruszka sprzedającego pieczone kasztany na Placu Pigal: Hola! Qué tal? Cómo estas? I wcale bym się nie przejmował, że to nie po francusku. Moja poezja przemówiłaby za mnie. Zrobiłbym krótką przerwę na cierpienie za milijony i wsłuchiwanie się w dzwony Notre Dame, a potem poszedłbym do małej zadymionej knajpki i napisał wiersz o bólu istnienia. Wieczorem odwiedziłbym z kolegami Moulin Rouge słuchał jak w rytmie kankana pulsują słowa Cher collegue, tes derniers vers etaient remarquables i skromnie się uśmiechał, bo przecież nie znam ani słowa po francusku. Nocą w ulubionym burdeliku układałbym poemat sławiący klepanie w tyłek paryskiej dziwki. A potem kolejne pokolenia dorodnych młodzieńców uczyłyby się o tym, że byłem wielkim poetą i wiodłem w Paryżu życie oddane sztuce. I każdy znałby na pamięć natchniony wiersz o jedzeniu mandarynek na torach w Vichy o bólu istnienia i o klepaniu w tyłek paryskiej dziwki. Tego przecież nie mogę im zrobić.
Regina Misztela Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 dawno nie czytałam tak dobrego wiersza, odezwą się zapewne głosy, że pisanie o poezji, o twórczości włąsnej to samobójstwo, ale nie!:) jest świetnie. Na początku troszkę byłam przerażona, nie podobało mi się, bo pomimo tego, że niebo mandarynkowe jest słodkie, jest to kochany fragment tego wiersza, to mi się skojarzyła niestety polska scena muzyczna;) Poza tym odpowiednio segregujesz napięcie, końcówka troszkę słabsza, ale nie można tkwić w ideale całym wierszem:) pozdrawiam mandarynkowo słodkie buziaki Reginka
Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 z tymi mandarynkami to było tak: przeglądajac poemę trafiłem kiedyś na katalog jakiegoś młodego, cenionego (ponoć) poety. Nie pamiętam jego nazwiska, a biografii pamiętam jeden fakt: grał Wojaczka w filmie o Wojaczku ;). Jego wiersze były beznadziejne - jakiś wielce natchniony bełkot. Nie pamiętam dziś ani jednego z nich, pamietam tylko motyw leżenia na torach i wpatrywania się w niebo. Postanowiłem sobie lekko zadrwić z tego wielce cenionego pana, którego nazwiska nawet nie pomnę. Choć Vichy i mandarynkę wymyśliłem już sam :)
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 dość zabawne, mimo, że długie to zdecydowanie na tak. pozdrawiam /A
Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 -powiedział natchniony poeta ;)
Gość Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 dobry wiersz. cos mi przypomina. Pozdrawiam.
Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 a co, jeśli można konkretniej? :>
Oscar Dziki Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 no niezly. wywalilbym "nawet" i "wcale", bo to tani sposób wzmacniania/osłabiania i dodaje rozwleczczyzny. "a potem" też bym zamienił na coś innego. Może kiedyś? potem nogi śmierdzą jak mawia kiepskie powiedzonko Jeszcze kilka rzeczy bym poprzestawiał, jednak nie zrobie tego, bo sam nie lubie przestawiaczy:) dobry wiersz.
Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 ja w tym wierszu nie widzę słowa "nawet", ale może mi się wydaje. W zasadzie, jakby się tak głębiej zastanowić, to całe życie się człowiekowi tylko wydaje. Natomiast słowo "wcale" występuje w czymś w rodzaju frazeologizmu: "nie przejmowałbym się wcale" - i jak dla mnie jest absolutnie nieusuwalne.
Agnieszka Lisicka Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 Podoba mi sie. Czytając Twój wiersz przypomniały mi sie wakacje które spędziłam we Francjii. Dziękuję. Pozdrawiam :)
Oscar Dziki Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. I tak nie wiem nawet, gdzie jest Vichy. polecam w takich przypadkach używać kombinacji klawiszy ctrl+f
Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 o - zwracam honor. A byłem przekonany, że własne wiersze znam na pamięć. Co nie zmienia faktu, że owo "nawet" również nieusuwalne ;)
M._Krzywak Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 Paryż... Nie byłem, a szkoda :) Krótko i treściwie : tak jest! Wiersz zdecydowanie do kolekcji. Pozdrawiam.
stanislawa zak Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 coś w tym jest,( telepatia poetów?) bo ja właśnie nie zaglądając napisałam -- poeta bylejaki, he he,pozdrawiam podoplusiem .
Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 :) widocznie. Chętnie zobaczę. Dzięki za pochlebne komentarze.
Oscar Dziki Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. radze sprawdzić słowo fakt w słowniku. pan jest strasznie uzależniony od frazeologizmów, z którymi nic ciekawego nie potrafi zrobić.
Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 owszem, faktu zmienić się nie da. Ale faktem jest, że frazeologizmy są częścią języka i analizie logicznej nie podlegają. A i z logiki jestem gotów stanąć w szranki.
Sceptic Opublikowano 20 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 a który to wiersz, bo nie czytałem, a chętnie przeczytam...
Espena_Sway Opublikowano 20 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 20 Stycznia 2006 czytałam już w warsztacie, podtrzymuję opinię - jestem na tak pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się