Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mam garb na plecach
cichy garb
nie skarży się na bóle

czasem trochę stęka pokasłuje
ale bardziej z przyzwyczajenia niż żalu
( wszystko ma doliny i wzgórza
nawet moje plecy
wtapiają się w krajobraz
- nieśmiałe mają znaczenie )

nie patrz na mnie
tym chorobliwym wzrokiem
litość jest niezdrowa
i w dodatku zaraźliwa
jak najgorsza grypa

idę powoli
po drodze przesuwam kamyki
zakurzone szlifuje stopami

idę i wierzę
( wbrew czytelnikowi)

w garbate aniołki

Opublikowano

Hej:)
NIby uśmiech na początku komentarza ale dobrych wieści nie mam. NIe jest to jak na ciebie dobra praca. W trzeciej zwrotce to juz prawie o patos sie ocierasz. Świetna pointa- chyba nqajlepszy moment wiersza, który wynika z reszta z całości. I tym sie ratujesz. Niezły koncept... i zrób cos z tą trzecie strofką.

Pozdrawiam AE

Opublikowano

jejku zauroczyłaś mnie, najpierw szok garbate aniołki, a później taki sentyment, słodki wiersz, niech cię tylko opinie niewrażliwców nie denerwują to dobry wiersz!:)
pozdrawiam serdecznie
p.s Twardowskiego mi przypomniałaś w tym momencie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję :)
    • @andrew On zauważy każdego deszczem  słońcem  i mrozem da co potrzebne kolego a nawet czasami podpowie   pomoże fartem przypadkiem szczęściem przygodą  i losem i dobra twojego pragnie więc chwal Go  czynem i słowem :))
    • @Marek.zak1 nie zrezygnowałabym z anioła:)
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wierszopata   łopatą wyrzuca z siebie nagromadzone słowa.   Warstwa po warstwie usuwa je z siebie. Żeby nie powiedzieć — pozbywa się swoich neologizmów, odkładanych przez lata.   Podrzuca je mądrze drzewom. Te potem szumią lasem,   że te wszystkie słowa jakby bledną, że muszą więdnąć, odchodzić i opadać.   Wierszokrata   Łamie kości, rymem rzuca prosto w gości.   Kracze zgodnie, puszcza słowa na przechodnie.   Jak neuropaci, płaci blichtrem.   Rzadko szybko, często za nic.   Jak furiata. Pisze dużo, zwięźle splata.   Jest jakby inny, lecz tak samo obcy.   W świecie, który dopiero się wykuwa.   Pisarzoholik   Wywodzi się z holistycznej wizji pisania.   Z nieuniknionego dążenia do całonocnego pisania właściwego.   Świat przez całą noc jest pochłaniany w ogromnych ilościach.   W postaci obserwacji, obrazów, rozmów i słów,   przyjętych w różnych dawkach.   Po to, by o świcie został przetworzony na użytek swój i wszystkich spragnionych.   Rymokrata   Usychały z suchot klony w parku i skrzeczały czarne wrony we folwarku.   Że świat się kurczy i zawęża. Połykany jest on dziś jak wąż przez głowę węża.   O ziemio spopielona, kraczmy jak i one. O świecie nieskończony, ty masz przecie cztery strony.   Metaforysta   Matematyczno- rytmiczny Rymokrata.   Do niepogody ducha dodałbym gorącego uczucia.   Z ośnieżonych szczytów zimowego lata.   Zastosował wszystkie wzory na ułamek świata,   gdzie święte jęzory palą w grdykę jak metaxa.   Narodził się z popiołu spopielony Feniks i próbuje latać.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...