Marta.LŚ Opublikowano 1 Stycznia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Stycznia 2006 szmer tajemnicy niczym szept prawdy myszkuje w opadłych liściach pod skórą dawno uśpione słońce zatknięte drzazgą na dłoni idę zagłuszyć krzyk w oparach i szelestach oddycham zapachem krwi lodowaty dotyk materiału przenika aż do duszy zmienia mnie w kameleona dziwnych obaw
Kasia Dobucka Opublikowano 1 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Stycznia 2006 Do mnie też jakoś specjalnie "nie trafia", wiec średnio mi sie podoba. Aczkolwiek wg mnie jest znacznie lepszy niż poprzedni wiersz. Właściwie to metaforki mi sie podobają. W przeciewieństwie od poprzednika to 2 pierwsze wersy nizbyt przypadły mi do gustu. Najfajniejsze fragmenty moim zdanie to: "dę zagłuszyć krzyk w oparach i szelestach " "odowaty dotyk materiału przenika aż do duszy zmienia mnie w kameleona dziwnych obaw" No cóż w sumie to nawet fajny wiersz, nastrojowy. Tyle, ze ja póki co za bardzo go nie rozumiem i może w tym tkwi przyczyna. Wpadne potem, może coś sie zmieni. Pozdrawiam z troszkę obolałą głową /J
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się