Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odrzucająca nieufnością (po)weekendowa teoria czwartkowa:
[…jaźń…] Piątek przestygł jakoś, wbił się w fazę utajenia na niespełna dwie godziny. Potem pobudzony do destrukcyjnego działania niczym wrak po zażyciu prozacu przeleciał sobotę, ta z kolei domagając się swoich praw wsiadła na głowę niedzieli-sądnemu, wiernemu błękitnym żelaznym zasadom dniu i stworzyła nastrój popłochu przeplatanego surowymi nakazami, niewybrednym wyrokiem, potwornym zamętem i czarnym bądź niejednym więc czarnymi poletkami niemego krzyku na poduszce (nie bez wstydu)…dając wreszcie jednoznacznie do zrozumienia, iż bezwzględna Era Marazmu właśnie nastała.
Jako, że Marazm od dawien dawna usilnie konsoliduje z ”błogowłosą”, w siłę rosłą ‘Oną-
Apatią’ toteż cały ten powstały cyrk i przedstawienie zmasowanego ataku kłamstwa i fałszu w środkach pobieżnego przekazu miał się dopiero zacząć.
W samo epicentrum rozszalałego, gorączkowego audytorium czekającego ,,dziś” na potężną dawkę emocjonalnej krwawizny zrzucono ogromnych rozmiarów, wadliwy telebim.
Przerywany średnio co kilka sekund zwiastun komedii dell’arte na którą składało się całe to niskobudżetowe przedsięwzięcie już powoli dobiegał końca. Nikt nie zdążył zadbać o to aby chociażby ten bełkot puścić od początku.
Zmiażdżone, przytłoczone perwersyjną żądzą napychania się dwulicowym zmaganiem o porządek i uniesienie w tym immunologicznym państwie ,,części’’ ciała przekrwionych oczu
zdawały się ”ożywiać” jeszcze i tak już poruszoną do żywego egzystencjalną maskaradę.
Ocaleni otrzepywali się pospiesznie z resztek zdumienia i ciał ”kolegów”. Chwilę potem już nikomu ostry zapach zgasłych współtowarzyszy nie robił różnicy.
Co ruchliwsze gałki oczne z niedoczekania kręciły się wariacko wokół własnej osi. Ci mniej sprawni, ciałem swoim dawali zaspokojenie potrzebom dogłębnej wizualizacji ludzkiej ostateczności. Wszyscy skandowali jedno bez-sil-ność!!- klaskając przy tym niezwykle rzęsiście. Gdyż to ponoć bezsilność właśnie jest w stanie najwięcej zasiać spustoszenia w organicznym splendorze jakim jest ludzka istota. To bezsilność właśnie degraduje w nas wszystkie przewodniki autentycznego wysokonapięciowego uczucia do Kogoś też tak podobnie organicznego. I to ponoć bezsilność właśnie zrywa wszystkie izolatory czuwające nad tym aby żadna silniejsza cielesna, emocjonalna czy świadomości infekcja nie wdała się w nasz układ odpornościowy.
Dlatego, że bezsilność w mgnieniu oka przeradza się w obojętność a ta z kolei wyniszcza jak nic innego.
I w tej mojej teorii bezwzględności uczucie bezsilności zostało obsadzone w roli konferansjera całego tego ”koncertu”. Wszystko miało się zacząć. Po chwili oczom ukazał się ‘ponuroszarozabawny’ widok. Przedstawiona wyżej Pani Konferansjer wystąpiła w postrzępionym starym cylindrze z wypisanym na twarzy tekstem przemowy, stojąc w wąskiej stróżce światła. Ohyda: druga broda, sowicie uszczelnione tkanką tłuszczową zwiotczałe mięśnie, komiczne łokcie i wszystkie widoczne zgięcia przyozdobione ”tabunami” tłuszczu. Tak wielkie było to uczucie, że jasność nań padająca wyszczególniła zaledwie 1/5 całego odczucia. Pozostałe miało pozostać niewidocznym dla oczu. I wreszcie zaczął się ”precyzyjny bałagan”. Wysypisko składujące rozliczne słabostki, podłości, pruderię, zwątpienia i to wszystko co tylko wpisane jest w zawód istnienia. Bycia człowiekiem. Wysypisko, na którym co chwilę dochodziło do nowych poczęć stylizowanych na wzór nijakości napromieniowanych rozgoryczeniem-zmutowanych nadziei.
Jako pierwszy wystąpił duet ze ,,Zmurszałego drewnianego kąta” z okolic przybudówki ;-) specjalizujący się w żonglowaniu niepewnością, zdumieniem lekkiej wagi i wątpliwą cierpliwością. W występ nie wdała się żadna pomyłka. Wszystko poszło świetnie.
Zgromadzeni energicznie oklaskiwali. Przyszedł i czas na hardcorowy, fristajlowy upust złych emocji, przerywając aplauz. Z resztek rozpierzchłego gdzieniegdzie po widowni i niepojętego wręcz odrętwienia wyrwał efektowny występ bandy trojga –”Trójfazowe Rozdrażnienie”.
Debiutujący mroczny band bez zastanowienia poodcinał zaznajomionemu z sytuacją duetowi wystające poza kubek z kawą wszystkie członki. To przedstawienie miało nieporównywalnie większą siłę przebicia toteż na długo odcisnęło się niczym piętno w pamięci wszystkich zgromadzonych komórek somatycznych. Tłum szalał.
Jako następni POPiS swój zaprezentowali:
-Kwartet smyczkowy apogeum gniewu ze wschodniej Europy,
-Kółko Przymusowych Gospodyń dziergających z przerażenia, zdeformowanej wizji używalności i prototypu ówczesnej degradacji osobowości wzorzyste swetry w serki i stonowaną popelinę.
Na zakończenie Nieplanowanego Inferno 2005 resztkami sił zdrowy rozsądek zerwał się a wraz ze sobą oświetlenie. Zapadła Ciemność nad Konstrukcją i Swąd nad Spędem. Tylko gdzieniegdzie dało się posłyszeć szepty kilku habilitowanych inhibitorów mutacji moralnych zatrudnionych podczas eskalacji cyrkowych akrobacji do uprzątnięcia walających się jeszcze to tu to tam po ”idyllicznej” scenie resztek szczerego promiennego uśmiechu. Jak szybko człowiek jest w stanie oddalić się od swoich początków upadania.dalej już urywa się ślad

Opublikowano

Pierwszy raz umieściłam coś na forum, bardzo proszę o słowa krytyki ma to dla mnie dość specyficzne znaczenie ponieważ musi mnie o czymś przekonac i wbrew pozorom nie jest to szukanie odpowiedzi na pytanie 'pisać nie pisać' ;) w innej kwestii szukam podpowiedzi, ludzi dobrej woli zachęcam do umieszczenia kilku słówek.Z góry baardzo dziękuję i pozdrawiam:)
K.G.

Opublikowano

Myślę też, że może być trochę nurzący, nie wiem czy tak do końca wciąga jak powienien a przynajmniej jakbym chciała żeby było.Ponadto- tak, zdecydowanie można sie pogubić, mnie tez to się zdarzyło.Nie świadczy to o ograniczeniu czytelnika tylko, konkretnie o moim ograniczeniu w efektownym zlelacjonowaniu ludzkiego stanu, zresztą swoją drodą emocjonalny bełkot trudno jest przedstawić klarownie ;).Przyznaje jednak, że można tak zdrowo się do niego przyczepić.Bardzo dziękuję za opinię i pozdrawiam K.G.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel fajnie, że zajrzałaś, fandom "Enigma" pozdrawiam ;)
    • Notujemy wspomnienia    I szukamy ucieczki  Ukojenia    Od tego całego znoju   Bo tak bardzo  Pragniemy spokoju    W tym świecie  Z miliona obrazków    Ale te obrazki  Nie były nigdy prawdziwe     
    • Każdy się o moje nogi podtyka, w proch się zamienia i nagle gdzieś znika I nie wiadomo czy Diabła za rogi, Boga za nogi, czy też brzytwy się chwyta Zapewne nie będe znał odpowiedzi, ale szanuję, że akurat mnie o to pytasz W świecie, w którym jedni są spragnieni, a drudzy się topią warto umieć pływać.   Jeśli nie zaśmiałeś się ze swojego żartu to znaczy, że był on słaby Wiem, że chciałbyś być synem koleżanki twojej mamy, bo to pies na baby Obserwuje ludzi w moim wieku, w ciągłym biegu, ciągle na mieście kebaby  Na sali zajęte kanapy, dobierając się w pary, organizują do kina wypady   Nie mam odwagi ani siły by cokolwiek tu zmieniać Mogę w spokoju czekać lub jedynie w kółko narzekać Nie poszedłem do Mam talent, bo go nie mam a gdybym kiedyś zmienił zdanie to najpewniej bym przegrał.
    • W swojej ciemności mam wtórną twarz I każdy niepewny krok pozbawia mnie tchu  Tak chciałabym móc wychylić się  Poza krawędź luster poza krawędź drzwi  Lecz między nami powiem nic nie jest po staremu  Mam w sobie okruchy otuchy  A mową odsłaniam się niby lilie tulipany  A mową podlewam swój cień w upale Dopiero kiedy mrużę powieki   Wszystko wydaje się podobne  Pozbawione prawdy  Najchętniej więc otwieram oczy  Niechaj ciemność mnie tak nie tuli   Nie chcę umrzeć w objęciach życia  Splamionego czarnym tuszem omotania   Owijam się w kokon modlitwy łez  Udając liść, suchy jak zwój  Bez podsłuchiwań pająka       
    • @Anex to piękny I prawdziwy wiersz. Fajna forma I treść,  która zostaje Urzeklo mnie tu " wciąż ide dalej przez zycia krag " To slowa, które przynoszą rozwiazanie .. Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...