Coolt Opublikowano 11 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2005 To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych. *** Widzisz czasy się zmieniły zapomnieliśmy o tamtych dziesięciu postęp zamienił triadę Pawła na swobodę różnorodność tolerancję Tęsknię za pierwotnością wtedy imię Pomazańca osiadało głębiej niż na ustach No i co możemy poradzić nawet wierny Kościół niesie Panu Bogu świeczkę a diabłu pochodnie Pilnuję tego mostu by nie domknął się do końca bo gdy zabraknie tlenu pozostanie tylko płacz i zgrzytanie zębów
Coolt Opublikowano 11 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2005 Właściwie to jako tytuł lepszy będzie: Zwiedziony most. Eh, szkoda że nie można poprawić... Pozdrawiam i życzę przyjemnej lektury Coolt
Piotr Sanocki Opublikowano 11 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2005 Można, tylko trzeba to zgłosić ;) Co do wiersza... Treść dojrzała, zmusza do myślenia... Nie ma głupiego rzucania słów na wiatr. Wszystko jest dobrze wyważone. Podoba się. Do ulubionych ;) Pozdrawiam serdecznie
Espena_Sway Opublikowano 11 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2005 ciekawy wiersz, przemyślony i bardzo na czasie pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)
jacek_sojan Opublikowano 11 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2005 Kolejny, konsekwentny myślowo wiersz, angażujący i szarpiący; rola strażnika w imię wierności to dość pasywna postawa, choć w wierszu wystarczająca. Ten wiersz wpisuję w nurt niepokoju moralnego, gdzieś między Norwidem a Sebyłą...Chyba nieźle?
Roman Bezet Opublikowano 11 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2005 Wital Coolcie ;) widzę tu inną dykcję poetycką, znać, że pracujesz nad tym, o czym rozmawialiśmy. Są ślady 'dawnej poprawności' w konstruykcji niektórych zdań, choćby końcowego z "by nie" - "bo gdy" - wolałbym to czytać w formie mniej dokładnej, może nawet nonszalanckiej, byle lżejszej (jak kolokwialne "No i co możemy popradzić"). Wydaje mi się, że przy tak "poważnych" tematach wierszy (jak zwykle? często) u Ciebie - ważne jest trzymanie "lekkości" tonu, zwyczajności wyrażeń etc. Podoba mi się. pzdr. b PS. Ę (tęsknię) ;); a motto z kogo, czego? ;)
Mirosław_Butrym Opublikowano 11 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2005 Panie Coolt, nie jestem jakimś wielkim znawcą, ale wiersz bardzo mi się spodobał, dlatego oceniam jako bardzo dobry.
Coolt Opublikowano 11 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2005 Fajnie że wpadliście :) Piotrze: dziękuję za poprawę tytułu... a więc tak to się załatwia? ;) Cieszę się, że wiersz przypadł Ci do gustu. Espeno:niech nie tylko będzie przemyślany, ale i niech do myślenia zmusza Jacku: niepokój moralny, jak najbardziej, ale znacznie późniejszy od Norwida. Bliższy Zagajewskiemu. Bezecie: pewnie że tęsknię... eh, dysleksja nie boli ;) motto to słowa Jezusa Chrystusa z Ewangelii według św. Łukasza 16:15. Unikam takich bynieków i bogdów, ale tym razem nie miałem solidnego pomysłu, jak je zastąpić. Jakaś sugestia? :) Mirosławie: jeśli mógłbym jeszcze wiedzieć, dlaczego uważa go Pan za b.dobry, chętnie posłucham. Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za komentarze Coolt
Mirosław_Butrym Opublikowano 15 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Listopada 2005 Wiersz uważam za dobry, bo temat jest na czasie. cywilizacja leci na przód, a o dekalogach coraz bardziej się zapomina. 2 tys. lat temu ludzie bardziej wierzyli, masz rację.
jacek_sojan Opublikowano 15 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 15 Listopada 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. 2 tys. lat później, czyli dziś ludzie równie mocno wierzą, o ile nie bardziej jeszcze - biorąc pod uwagę świadomość historyczną i wiedzę, która do lekkich i zachęcających do wiary w świętości nie zachęca. Wierzą, owszem - ale mniej teatralnie, głębiej. I inaczej. Stąd wrażenie tylko, że mniej. Wrażenie bardzo powierzchowne.
Coolt Opublikowano 16 Listopada 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czyżby? Nie miałem okazji przekonać się na własnej skórze, jak to wyglądało dawniej, zwłaszcza za czasów pierwszych gmin chrześcijańskich, ale jestem pewien, że to ich wiara była prawdziwsza. Mam okazję rozmawiać ludźmi o ich wierze. Naprawdę wielu z nich wykazuje wtórny analfabetyzm jeśli chodzi o znajomość Pisma, rozumienie słów Chrystusa. Większość z nich nie poszukuje. Oni już znaleźli. Odbębniają sobie co niedziela czyste sumienie. Nie lubię uogólniać, ale bardzo wiele takich osób, które nazywają się chrześcijanami można spotkać. Można spotkać też ich odwrotności, ale mam wrażenie, że coraz trudniej jest wierzyć... Pozdrawiam serdecznie Coolt
jacek_sojan Opublikowano 16 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2005 Cała literatura Baroku, ale i Romantyzm temat wiary wystarczająco szeroko prezentuje - wystarczy poczytać Wespazjana KOCHOWSKIEGO, a i choćby dramaty Słowackiego, a i bliższy nam Sienkiewicz, czytany przez szkiełko Kuchowicza - aby uświadomić czytelnikowi deklaratywność i teatralność właśnie wiary naszych przodków. Bez tej wiary nie byłoby ani "Cudu nad Wisłą", ani Powstania Warszawskiego, ani cudu ostatnich lat - " Solidarności", obalającej uzbrojony po zęby i gotowy na każdą nikczemność system bolszewicki. Takie akty biorą się tylko z wiary. Twoje doświadczenia - negatywne, nie mówią wszystkiego o wszystkich. Pozdrawiam. J.S.
Gość Opublikowano 19 Listopada 2005 Zgłoś Opublikowano 19 Listopada 2005 treść rzeczywiscie dojrzała . wiersz dotarł do wnętrza . dzis melancholijny stan wiec nic wiecej nie dodam ... sciskam Cie i uciekam...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się