Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak w opowieściach Saint-Exuperyego,
ponad otchłanią, w egipskich ciemnościach,
z potęgą mroku samotnie się mierząc,
próbuję nocą trudom lotu sprostać.

Para świetlików przykuwa gdzieniegdzie,
zmęczone oczy łaknące szczegółów.
Latarnie wiodą w dal, po drodze krętej.
Nie słyszę myśli strwożonych pomruku.

Poświatą niebo jaśnieje w oddali.
Feeria świateł eksploduje miastem,
w aglomeracji zjawiskiem tożsamym,
nie wyróżnionym, mimo nazwy własnej.

Biorę pod skrzydła oświetlenie pasa.
Padają krótkie radiowe komendy.
W przyziemność bytu będę wkrótce wkraczał,
snując opowieść wszystkim wrażeń chętnym.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witku biorę pod skrzydła oświetlenie pasa ... startowego tzn przelatuje nad nim wchodząc w krąg czyli rundę nadlotniskową do ladowania. :) Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nocny lot to także tytuł książki Saint-Exupery’ego lotnika i wspaniałego pisarza i o czym niewielu wie - poety. Latając początkowo na liniach pocztowych, potem pasażerskich, często latał nocą co wspaniale opisywał w swoich powieściach. Zginął również jako lotnik 31 lipca 1944 roku prawdopodobnie ostrzelany podczas powrotu do bazy, ale pozostawił nam spadek, który trwać będzie wiecznie z kolejnymi pokoleniami romantyków. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Joj jaki poczułem się stary, z formy Lesiu przeszła Pani gładko do formy Pan. Niech i tak będzie, ale czegoś mi żal. Dziękuję Pani za odwiedziny i miłe słowa. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To prawda! Protestanci robią robotę  Zdecydowanie paradoks. Dobrze to odczytałes. Ja sama bym tego lepiej nie zinterpretowała!:)
    • @bazyl_prost U mnie dzisiaj też ładnie :)
    • @Berenika97... @vioara stelelor...  Berenika... mnie też nieraz brakuje słów, żeby dać coś sensownego w wersy, gdy pomysł nieco wariacki. Dobrze zauważyłyście, ten wiersz celowo jest tak napisany, troszkę prowokacyjnie "grzebie składnię" i klasyczną interpunkcję darowałam sobie. Dawno już chciałam wpleść w "coś" oksymorony, homonimy, jakiś pleonazm, no i jest też... masło maślane, jak np. równe połówki... co słyszy się tu i ówdzie na ulicy... Cis, cis-moll..i cztery krzyżyki, żeby potem mieć.. może - morze(m) i.. żadnego. To tak z grubsza.  Wielkie dzięki za te analizy i dostrzeżenie przyczynku dla takiej treści oraz zabawę.. "językowym tworzywem".. Kłaniam się w podzięce i pozdrawiam.    
    • oto jasny dzień nastał dobrze że wszystko poukładane księżyc piękny na niebie niebo prawie bezchmurne i tak jakoś jaśniej zrobiło się w głowie i w niebie załóż kapelusz
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi zimowej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Ty na plaży siedzisz w dni troskliwie pogodne; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, niby ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma. I na moim ramieniu jarzy się surowy, miłosny ex libris.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...