Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie mogłem pracować, mentalnie zliczyć do dziesięciu, doprowadzić spraw do końca, myślec. Nie mogłem utrzymać dnia na stałym poziomie emocjonalnym; gdy się cieszyłem, czułem, że niczym pasożyt, zjadam korzeń na którym trzyma się owoc mojego dobrego nastroju. Nie mogłem pić i jeść ze smakiem, seks, w każdej odmianie, przyprawiał mnie o mdłości. Nie mogłem pisać, kochać, kochać się. Nie mogłem odpocząć ( jakbym miał w cielę powoli rozpuszczająca się tabletkę musującą z dużą zawartością kofeiny ), ale nie mogłem też pracować. Nie mogłem ani się modlić, ani porządnie pobluźnić. To był koniec.

W pewnym momencie jednak zrozumiałem, że nie można przeczytać epopei, ani opowiadania. Nie można słuchać muzyki poważnej. Nie można wierzyć w Boga. Nie można pragnąć szczęścia, rodziny, dziecka, pokoju, spokoju, dobrego nastroju, czystego sumienia, lojalności. Nie można kochać, będąc kochanym. Nie można znaleźć wspólnego języka z drugim cżłowiekiem. Współczuć i potępiać. Nie można liczyć, nie wdając się w niezrozumiałe równania różniczkowe. Nie można pracować, nie odbierając komuś miejsca pracy. Jednym słowem, nie można zajść w ciążę, pozostając dziewicą. Moja twarz przez wieczność gapiłaby się w beton. Pozostałbym dobrze zapowiadającym się ścierwem na chodniku, na które narobił pies. Będąc człowiekiem - sieję. W każdym, kto mnie spotka, zasiewam ziarno nienawiści i miłości do mnie. Czy pytałeś kiedyś, kogoś kogo słabo znasz, co naprawdę do Ciebie czuje?

- teraz wyobraź sobie, że powyższy tekst znajduje sie jako przydługi nagłówek na każdym papierze biurowym. Każdy człowiek musi czytać go w codziennej gazecie. Studenci muszą odbijać go wciąż na ksero. Jest wypisywany drobnym maczkiem na małych ścianach i wielkimi literami na długich murach. Wszystko to zamiast codziennej porcji informacji. Dzieci w szkole mają to powypisywane w podręcznikach i uczą się zamiast "Ala ma kota", lub "Jedzą, piją, lulki palą...". Gdzie może zaprowadzić świat słowo na wolności, absolutnie nie skowane konwencjami literackimi i porządkiem opowiadnia. Wolność słowa to mit, hasło polityczne, wypowiadane cichym głosem. Gazety mówią Ci, kogo kochać, a kim gardzić. Słowo na wolności jest niczym wielka, zapładniająca wszystko wokół eksplozja.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zamierzona dominacja formy nad treścią wypowiedzi. Forma jest ważnym i samoistnym celem u ciebie - w tym wierszu.   1. Każda z 7 pierwszych linijek jest złożona z dwóch samodzielnych elementów.  2.W lewej kolumnie wiersza "połówki wierszy" wchodzą ze sobą w rymy i rytmy. 3. Dwie ostatnie linijki tworzą puentę, osobną całość, refleksję podmiotu lirycznego. Pzdr  
    • i nadchodzi ta wiosna w której słychać ptaków liryczny śpiew wiosna ta kolorem drzwi odmłodzi co otwiera na oścież wiesz niebem ona taka kobaltowo pycha taka schludnie całkiem miła a na powitanie ciebie mocno znowu radość w wiosny łyk w blask polubiła ta wiosna to zimy jak co roczne zapomnienie to czarodziejskie nowo to miłosne odmłodzenie wszystko kwitnie no i łąki też w końcu swą piersią zaśpiewają bo serduszkiem promienie słońca tudzież nas witają będzie piękny kwiecień no i rodny złoty maj dorodny w las kotek mi tu ładnie teraz proszę aby graj lecie głodny będzie dużo kwiatów naj tych nośnych ulic drzewach i ptaszyny co mi raj doraźnie dłoń podgrzewa a w marcu jak w garncu coś się jakby poruszy rzucimy marzannę no i sen o wiośnie się nam wzruszy to ten który nosiliśmy tej zimy ochłodzeni a on rodnym okiem bladym świtem świat nasz w końcu zmieni jeszcze kaczeńce się podniosą w tych młodych miłosnych glebach jeszcze wierzby zapłaczą w letnich podniebnych siewach jeszcze Krokusy i fiołki olśniewają swym dorodnym plonem wiosennie woń dobywają jeszcze Tatry pokażą swą złotą wiosny naturę co zboże blaknie miłości w lecie które zwierzyna odrodzi się z zimowego zapomnienia wszystko rozchodzi się bez trosk do życia i zwątpienia bo te liście które brodzą potem będą sobie ssać to co było deszczem co im można było latem grać na fortepianie i na mandolinie i akordeonie ta wiosna tak szybko nie minie ona płonie
    • @Charismafilos mam wierszyk ale się w jęzor ugryzę

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Idę spać bo mnie tu bałamucisz  Dobranoc Dawid i nie siedź za długo bo Cię oczy będą bolały
    • @Gosława i w te słowa ją nieśmiało klecić mowę swą wspaniałą Skoro już mnie panienka tak bez gaci zobaczyła I tak miła dla mnie raczyć była Przyjmę i zapaskę i pantalony ale tylko od mej przyszłej żony ;)
    • @Charismafilos a że gosposia morowa baba była to do czyszczenia gacie poprosiła  W zamian zapaskę dała i pantalony  A malarz stał jak urzeczony

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...