Bezdomny Opublikowano 18 Października 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Października 2005 ściana ciszy zagłusza szept myśli cegła po cegle rośnie we mnie jak cierń rozkrwawionej róży wchodzi do głębi do źródła na ostrzu dnia w zwierciadle wyobraźni odbity twój cień zarys ledwie widocznej postaci próbuję sobie przypomnieć twoje ciało tak dawno nieobecne we mnie
Syn Marnotrawny Opublikowano 18 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2005 /cięcie... ;)/ pozdrawiam
Adam A Opublikowano 18 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2005 "dla mnie spoko.. :)) choć pewnie Wielcy Wiedzący powiedzą że chujnia.. :))) myśl jest ok.. słowa nie te.. trzeba zmienić wszystkie.. ale niech zostanie mur/róża/cegły/i bezcielesność ;) tylko inaczej.. dasz rade? :) owiń w bawełne :P ludziska to lubią :DDDD słowa zamatłaj niech sie wnich zgubią :) rozwal prostotę na myśli miliony :P zostaniesz przez wszystkich błogosławiony ;)" Powiedziałeś wszystko - podpisuję się pod tym wszystkimi możliwymi członkami ;) Szczególnie to o rozwalaniu prostoty. Gratuluje komentarza (chyba pierwszy jestem, który coś takiego robi;) A wiersz mi również się podoba, chcoiaż osobiście wole dłuższe. Ale nie czuję się żadnym krytkiem, więc napiszę tylko - rób swoje, to najważniejsze. Pozdrawiam
Syn Marnotrawny Opublikowano 19 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 19 Października 2005 Adam A dzienks.. ;) podpisuje się pod .."nie czuję się żadnym krytykiem".. wszystkimi możliwymi członkami.. :DDD pozdrawiam
Vera_Ikon Opublikowano 19 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 19 Października 2005 No Panowie... tu nikt nie jest krytykiem... Wymieniamy się jedynie spostrzeżeniami... Ja cenię cenne uwagi - w końcu człowiek uczy sie najlepiej na swoich błędach :) Moja jest takia: na początek rozbiłabym tekst, odrobina światła się przyda. pozdr
Syn Marnotrawny Opublikowano 20 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 20 Października 2005 a może coś w tym stylu? co myślicie? ścianą ciszy zagłuszam szept cegłą cierni mur rośnie wszystkim wierny od słowa do słowa rozkrwawioną różą modlę się w sobie ostrzem dnia przytnę cienia zarys ledwie odbity postacią ciemną dziś znów pospolity probuję Ciebie ciałem dawnym w pustkę uchwycić nadaremną
Gość Opublikowano 31 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 31 Października 2005 czytam juz drugi raz cos z Twojego i coraz lepiej ci wychodzi . nie no plusik i poobserwuje co innego ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się