Anastazja.P Opublikowano 3 Października 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Października 2005 wzrastam jak łodyga opleciona na karku zielenieje tym zbiorem kropel które z dwóch lamp oliwnych cień rzucają wzajemny teatrzyk lalek – prawie jak dzieci za płomieniem dłonie układane na wszelakie kształty czasem więcej rozumiemy czytając z gestów ciepłolubne zwierzaczki – nie tylko woda i powietrze także cień jesteśmy bardziej wyraźni usuwając się w siebie
Roman Bezet Opublikowano 3 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Kilka fastryg ;) nie wiem czy dobrze połamałaś te wielkie (nowe dla Ciebie ?) długości wersów - można się jeszcze tym pobawić ;) Pluralis rozumiem jako próbę uogólnienia, a tu zgadzam się z końcową tezą, więc - po dyskusji ;) pzdr. b
Anastazja.P Opublikowano 3 Października 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Października 2005 chwilowo nie moge się przełamać - sfastygowana ;) ale pomyślę, być może rzeczywiście zagubionam we własnym novum :) Dzięki Bezeciku Pozdrawiam. Anape.
Jacek_P. Opublikowano 3 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2005 Trochę bym polemizował z Bezeciskiem: "kropli" w odniesieniu do liczby mnogiej zbyt mi brzmi pojedynczo. Bo i dopełniacz i celownik. Dlatego wolę jednak "kropel". Cień nie jest rzucany na teatrzyk. Rzucanie cienia - to jest teatrzyk, więc to, jako podsumowanie, oddzieliłbym. Szkoda mi idiomu "na kształt" - w znaczeniu podobieństwa, wcielenia się, tu rozmnożonego, tylko niepotrzebnie rozdzielonego wszelakością. Tak więc zostawiłbym "na", które jednak trochę kłóci mi się z wcześniejszym "na" przy karku. Dalej - w moim odczuciu - nie jak ciepłolubnie zwierzaki. Raczej: My - ciepłolubne zwierzaki (to "my" jest w domyśle, łatwym zresztą). To tyle moich trzech groszy. pozdrawiam serdecznie Ja.wzrastam jak łodyga opleciona wokół karku zielenieje tym zbiorem kropel które z dwóch lamp oliwnych cień rzucają wzajemny teatrzyk lalek – prawie jak dzieci za płomieniem dłonie układane na kształty wszelakie czasem więcej rozumiemy czytając z gestów ciepłolubne zwierzaczki – nie tylko woda i powietrze także cień jesteśmy bardziej wyraźni usuwając się w siebie
Roman Bezet Opublikowano 3 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ha! No i dobrze, Jacku - nawet Ci rację przyznam ;) ja w swojej skromności nieposkromionej :) odszedłem 'od ciała' wiersza próbując go przekabacić albo związać wersy w strofach wynikaniem sensów (jasne, że zmieniając trochę bardzo jasną - linearnie wyłożoną myśl Poetki - wybacz mi Pani ;). Co do "kropli" nie ustąpię - "kropel" jako staroć brzmi starawo (i choc teatrzyk cieni to wynalazek wiekow też dawnych, to tu bardzo współczesny) - o! jw - albo niech wers odpadnie niżej ;) Tu ładnie bronisz i ja popieram 'wynalazek', choć też ze starożytności XIX-wiecznej rodem, ale piękny jest - Twoja racja ;) jw - albo niech wers odpadnie niżej - jw. ;) ---------------------------------------------Cieszę się Jacku, że odletniałeś w tej jesiennej szarudze, bo pora - druhu - na objęcie warty ;-) Teraz ja sobie pourlopuję beznetowo, a Ty pilnuj starożytnego piękna i prawdy poezji, tak kompetentnie, jak potrafisz - co udowodniłeś wyżej - (a kuku! ;) pzdr. b
Messalin_Nagietka Opublikowano 4 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Października 2005 teatr Ci to jaki lubię, bo nie ma w nim tych błyszczących (kapiących tapetą) gwiazdek tzw. „starsów”, gra ciałem, tak troszkę się pochwalę, bo bawiłem się w taki teatr za młodości – byłem kilka razy dziurawiony szpadą, oczywiście zza płótna, krew była ścinkami czegoś tam, co idealnie imitowało krew, ups, o wierszu winno być, więc, z drugiej strony, widać coś w rodzaju obrazu człowieka, plakatu przedstawiającego zbiór pod ręką znajdujących się przedmiotów, także roślin, cóż, czy ktoś potrafiłby tak zagrać cieniem jak Ana? Pozdrówko MN PS. proponuję zabawę, słowną, poetycką, może by kto i napisał wiersz o podobnie brzmiącym tytule, jednak z dodatkiem własnej nuty.
Jacek_P. Opublikowano 4 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Października 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nawet nie próbuj się urlopować! Twoja Bezecna Obecność jest tu potrzebna jak woda ptakom, jak powietrze rybom (e, może zresztą odwrotnie). I żadna kukułka mnie nie przekona. Moje kompetencje są na tyle mało kompetentne, że rzadko się wychylam. A wracając ad rem, to ciekaw jestem co na to P.T. Autorka, którą tu pozdrawiam serdecznie i Twoją Bezecność takoż. Ja.
Anastazja.P Opublikowano 6 Października 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2005 Bardzo Wam dziękuję Panowie, nawet mi nie przeszkadza ta wymiana serdeczności pod moim wierszem, powiem więcej - wpisuję się w nią :) Do wiersza: pluralis nie wynika z uogólnienia, Jacek zgodnie z moją intecją "załapał" właściwie. Dalej: zgadzam się z poprawieniem przeze mnie trzeciego i ostatniego wersu, co za chwilkę uczynię. Dziękuję raz jeszcze - pomogliście !!! Cmmmok :) Anape.
Roman Bezet Opublikowano 6 Października 2005 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ;P
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się