Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rrr Nie mam zastrzeżeń formalnych. To połamanie tekstu bardzo go wyostrza, bo sprawa, że brzmi wybitnie wiarygodnie, jak wyrzucenie z siebie wszystkiego, co wzbudza silne emocje.   Opisana relacja jest niewyobrażalnie trudna, bo z jednej strony mamy osobę nieskończenie otwartą, słuchającą, poświęcającą siebie - nawet nie do granic, ale już bez granic - a z drugiej kogoś zamkniętego w swoich traumach, który jedynie zrywami potrafi się zbliżyć, między jednym a drugim epizodem odtrącania. Ból który rozkurwia serduszko - to jest bardzo intensywne, mocne; wiem, o czym piszesz.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Żywot motyli jest symbolem połączenia pięknego, ale krótkotrwałego i kruchego. Odzwierciedla te rzadkie i ulotne momenty, gdy peelka dotyka i jest dotykana czymś prawdziwym.
    • @vioara stelelor ... ślady poezji    nie zawsze są jak kwiaty na łące  krople deszczu  dające życie    mrugają oknami  prowadzą ulicami    pokazują inne drogi  do wczoraj  niestety ...   smakują tamto od nowa poznają oczami wyobraźni  inne przestrzenie    gdyby... gdyby odnowa zacząć ... pewnie ... och  ale dziś  jakie po nich zostało  jest całkiem całkiem  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia   
    • @A.Between   Znakomity tekst. Współczesny i niesamowicie plastyczny. Świetnie budujesz napięcie - od jasnego, porannego światła po ten gęsty, nocny niepokój na samym końcu. Bardzo namacalne emocje -  wiersz zabieram do ulubionych.  
    • W Lozannie pewien François, przy szampanie i anchois w modnej restauracji, stwierdził, nie bez racji, że bezsens także sens swój ma.
    • Weszłam w przestrzeń bez granic, a on już tam był. Nie musiał się zbliżać - powietrze gęstniało samo, jakby od zawsze należało do niego. Nie widziałam go, lecz czułam ciężar jego spojrzenia - spokojny, pewny, nieunikniony. Zbliżył się, a moja skóra stała się cienka, jak zasłona gotowa opaść. Jego obecność wypełniła mnie bez pytania. Nie opierałam się. Niewidzialna dłoń spoczęła na sercu, i przyspieszyła puls do tempa, które należało do niego. Moje "chcę" rozpuściło się w jego pewności. Zanurzyłam się w nim całkowicie. Nie było przemocy - tylko nieuchronność. Jak przypływ, który zawsze wraca. Jak noc, która bez pytania obejmuje ziemię. I wiedziałam, że od tej chwili nie dotyka mnie już dłońmi. Dotyka mnie od środka.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...