Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pustynia ludzkości…
Zgubiony sam w sobie stawiam jej czoła
Już słychać chór aniołów
Wędrujących w imię wieczności

Widzę zmiany mojego życia
Zwracam twarz ku mrocznym zastępom gwiazd
Znam ten ból odkrycia
Który otacza nowy świat

Mówiłeś, że lepszy będzie
Mówiłeś, że możemy w nim znaleźć…
Mówiłeś…

Pamiętam ten ból, zawiść
Rozszarpującą moje serce-minęła
Jak kolejne litery twych słów
Nad horyzontem ciemniejącego nieba

Dosyć haniebnych kłamstw
Powtarzanych w najgłębszych snach
Niczym milijony chmur warstw
Minęła ostatnia szansa w moich pragnieniach

Dlaczego to ja przed winnych postawiony
Muszę zmagać się z koszmarami
Gdzie sam pozostawiony
Tonę przestrzeni ogromem

Przechodzę bramy płaczu
Już ciebie mam za sobą
Wolności oddać chwałę
Zmierzam inną drogą

Mówiłeś, że innym jest
Mówiłeś, że w nim znajdę…
Wierzyłem ci…

Czuję deszcz, przebija mgłę
Jestem w wyśnionej krainie
Będę pierwszym, którego tęskność
Wyda na świat

Nic tego nie zmieni
Spaceruję po bezkresnych polanach
Przede mną zastępy duchów
Swą historię opowiadają

Czas się wtedy zatrzymał
Tańczyła moja dusza w sennym kręgu
Prowadzona blaskiem księżyca i
Wilczą pieśnią

Zobaczyłem szczyt ostry jak ludzkie kłamstwa
a na nim siebie
Pośród zastępów myśli wołam: Wróć !

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Tyrs Szczerze mówiąc - nie pamiętam co mówił W. Allen. Tylko pozazdrościć wyznawcom nieśmiertelności. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Stefaniak Brzmi jak humorystyczny sarkazm. Dobre!
    • @Wiechu J. K. Dzięki Wiechu J.K. :). Pamietasz, jak W. Allen mówił o Tintoretcie, gdy chciał zaimponować kobiecie - urodził się w w 1518 tylko po to, żeby umrzeć w 1594 :):):). Coś w tym jest. W każdym z nas.  @MIROSŁAW C. @Benjamin Artur Dziękuję :)
    • @Chiron   Tak, na pewno byli. Kanadyjczyczy i Brytyjczycy brali udział w nieudanym desancie na wybrzeżu Francji w 1942 r. - było to wyraźnie za wcześnie. Pozdrawiam. 
    • Nadzieja trwożną przyjaciółką była- Z dala od krat mej nory siadając, Na koleje mego losu patrzyła Spokojnie, jakby serca nie mając.   Okrutna była przez swoje obawy. Zza prętów wyjrzałam, by ujrzeć ją W dzień jeden ponury i nieciekawy, Ona zaraz twarz odwróciła swą!   Jak strażnik lichy, lichą straż trzymała, Wśród zmagań o pokoju szeptając; Śpiewała sobie, kiedy ja płakałam, Gdy się wsłuchałam, szybko przestając.   Zakłamana była i nieugięta. Gdy pękła ostatnia z mych radości Nawet sam smutek był się opamiętał Widząc żałosne pozostałości;   Nadzieja - która szepcząc by mi dała  Balsam, co mógłby ból mój ukrócić - Skrzydła wzniosła i ku niebu wzleciała; Odeszła - by już nigdy nie wrócić!   I Emily: Hope was but a timid friend- She sat without my grated den Watching how my fate would tend Even as selfish-hearted men.   She was cruel in her fear. Through the bars, one dreary day, I looked out to see her there And she turned her face away!   Like a false guard false watch keeping Still in strife she whispered peace; She would sing while I was weeping, If I listened, she would cease.   False she was, and unrelenting. When my last joys strewed the ground Even sorrow saw repenting Those sad relics scattered round;   Hope - whose whisper would have given Balm to all that frenzied pain - Stretched her wings and soared to heaven; Went- and ne'er returned again!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...