Dowiadujesz się dorastając, że cały ten świat to bullshit. Że to, co widzisz w domu rodzinnym, w szkole, na ulicy, w pracy, oparte jest na Jednej Wielkiej Ściemie.
Uczestniczysz więc w systemie, w który nie wierzysz. Miotasz się między tym, czym życie powinno być, a tym, czym powiedziano, że powinno być.
Bardzo dobrze rozumiem.
Może inne historie, ale efekt podobny.
Dowiadujesz się dorastając, że cały ten świat to bullshit. Że to, co widzisz w domu rodzinnym, w szkole, na ulicy, w pracy, oparte jest na Jednej Wielkiej Ściemie.
Uczestniczysz więc w systemie, w który nie wierzysz. Miotasz się między tym, czym życie powinno być, a tym, czym powiedziano, że powinno być.
Cicha rozpacz. Trochę rozumiesz siebie, trochę świat.
Dużo z przypadkowymi ludźmi rozmawiam.
Moi Ukochani Nieznajomi.
Patrzę w ich oczy i mówię: 'Widzę Cię, Ukryty Buddo. Wiem, że się tam chowasz. Przyjmij moje pozdrowienia'.
@violetta Violu, spora część pracujących nie będzie wiedziała, co ze sobą zrobić, bo trzeba podjąć ryzyko zmian, nabywać wciąż nowe umiejętności, wejść w konkurencję - powalczyć o siebie. Przeceniasz średniego zjadacza grillowych kiełbasek. Dlatego miliony Polaków i miliardy homo sapiens z radością i wdzięcznością przyjmie rolę "niewolników systemu", który pozwoli im... egzystować. To jest spodziewany skutek zastosowania tego narzędzia w skali makro.