Tajemne chwile o których chciałoby się zapomnieć
Tyle zła wokół
Nawet w tej chwili
Jest choć nie widzisz
Wiesz i nic nie możesz zrobić
Kura w klatce
Maciora w żelaznym kojcu
Człowiek na śmieciach ze śmieci żyjący
Dziecko którego nie chciano
Coś rośnie i zabija
Ktoś posiadający władzę realizuje zbrodnicze plany
Zresztą wszystko siebie nawzajem pożera
Czy Ziemia to czyściec
A może piekło
Tak dla niektórych na pewno tak
I nie ma sprawiedliwości
Nie ma odkupienia zadość uczynienia
Ani też przebaczenia
Są tylko słowa
A jednak ludzie śmieją się
Słyszę ich śmiech perlisty
Są szczęśliwi
Jednak wielu już dawno się nie śmiało
Tak serdecznie całą duszą
Aż do miłego zmęczenia przepony
I ja też