Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Gosława

Gosława

ptaki lubią kiedy się z nimi śpiewa
ostatnio coraz częściej przysiadają na starej czereśni
mucha brzęczy nad uchem ospale
kilka owadów potopionych w krochmalu
szary papier w oknach łapie pierwsze promienie

Anno wstań
trzeba przesiać proso przez tarę
narwać pokrzyw
tych które jeszcze wczoraj ocierał smukłymi liśćmi powój
za górą już słychać rżenie
to w polu konie galopem puszczone
tratują zagony księżowskie
duszna łuna suchej ziemi
łaskocze w nozdrza

Anno chodź
obok studni drewniane wieko
przy każdym dotknięciu osypuje się mech
w symbiozie z małym pająkiem
chleb chowany po kieszeniach
południem gdzieś daleko za dziś
przepity głębinową wodą
ściekającą jak z trzciny po dużej rosie

Anno bądź
oszalej tylko raz
niech światło rośnie w brzuchu
rozlewa się na biodra po pełne piersi
aż do zakrzyczenia
od świtu do nocnego wyciszenia
w zasłonach z wiatru

 

już kiedyś ten wiersz był 

Nie oczekuję komentarzy po prostu chcę żeby został

IMG_20260807_211609.jpg

Gosława

Gosława

ptaki lubią kiedy się z nimi śpiewa
ostatnio coraz częściej przysiadają na starej czereśni
mucha brzęczy nad uchem ospale
kilka owadów potopionych w krochmalu
szary papier w oknach łapie pierwsze promienie

Anno wstań
trzeba przesiać proso przez tarę
narwać pokrzyw
tych które jeszcze wczoraj ocierał smukłymi liśćmi powój
za górą już słychać rżenie
to w polu konie galopem puszczone
tratują zagony księżowskie
duszna łuna suchej ziemi
łaskocze w nozdrza

Anno chodź
obok studni drewniane wieko
przy każdym dotknięciu osypuje się mech
w symbiozie z małym pająkiem
chleb chowany po kieszeniach
południem gdzieś daleko za dziś
przepity głębinową wodą
ściekającą jak z trzciny po dużej rosie

Anno bądź
oszalej tylko raz
niech światło rośnie w brzuchu
rozlewa się na biodra po pełne piersi
aż do zakrzyczenia
od świtu do nocnego wyciszenia
w zasłonach z wiatru

 

 

 

 

IMG_20260807_211609.jpg

Gosława

Gosława

ptaki lubią kiedy się z nimi śpiewa
ostatnio coraz częściej przysiadają na starej czereśni
mucha brzęczy nad uchem ospale
kilka owadów potopionych w krochmalu
szary papier w oknach łapie pierwsze promienie

Anno wstań
trzeba przesiać proso przez tarę
narwać pokrzyw
tych które jeszcze wczoraj ocierał smukłymi liśćmi powój
za górą już słychać rżenie
to w polu konie galopem puszczone
tratują zagony księżowskie
duszna łuna suchej ziemi
łaskocze w nozdrza

Anno chodź
obok studni drewniane wieko
przy każdym dotknięciu osypuje się mech
w symbiozie z małym pająkiem
chleb chowany po kieszeniach
południem gdzieś daleko za dziś
przepity głębinową wodą
ściekającą jak z trzciny po dużej rosie

Anno bądź
oszalej tylko raz
niech światło rośnie w brzuchu
rozlewa się na biodra po pełne piersi
aż do zakrzyczenia
od świtu do nocnego wyciszenia
w zasłonach z wiatru

 

 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...