Katedra lasu uczy pokory,
gdy świerk wysmukły z niebem się wita.
W konarach słychać chór leśnych ptaków,
w witrażach liści słońce przebija.
W katedrze lasu robię się mała
i gubię ego w milionie igieł.
Las przetrwał tyle mrozów i suszy,
taki odporny. Ja tak nie umiem.
Każda tu mrówka ma drogę do domu
i każda paproć - prawo do życia.
I od wiek wieków szemra strumyczek,
mech w leśnym rymie lekko kołysa.
Katedra lasu uczy pokory,
gdy świerk wysmukły z niebem się wita.
W konarach słychać chór leśnych ptaków,
w witrażach liści słońce przebija.
https://suno.com/s/K6tZYh1Ci5t9Yn28


