Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Ulubiłam sobie ciebie niechcący 

jak się zdarza ulubić jedzonko,

i choć wczoraj byłeś czarny duch nocny 

dziś jaśniejesz od rana jak słonko.

 

Ulubiłam sobie ciebie przypadkiem 

wpadłeś w ręce jak mały kwiatuszek,

choć go miałam nadepnąć i odejść

to od dzisiaj podlewać go muszę.

 

Ulubiłam sobie ciebie-wariactwo

do lubienia to skora nie bywam,

ale widać ktoś cię uszył na miarę

no więc lubię i się czuję szczęśliwa.

 

Ulubiłam sobie ciebie na jutro 

na pojutrze i na świata końcówkę,

jeszcze nie wiesz, że gdy znikasz na krótko 

to fundujesz mi ducha głodówkę.

 

Ulubilam sobie ciebie, cóż pocznę

wpływu na to nijakiego już nie mam,

niech no będzie tylko wreszcie owocnie

ulubienie nie mija - tak  mniemam.

 

Czy ulubisz mnie trochę na chwilę ?

Na dzień cały, na miesiąc, na wiecznosć?

I zostawisz czas przeszły juz w tyle

taką czuję zachłanną konieczność.

 

 

* z cyklu "Pisanie na kolanie".

 

 

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...