Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Albrecht

Albrecht

Ciemna noc nad wielkim krajem 
Dłoń swą kładzie mrokiem gęstym 
Ledwo słychać gdzieś cykanie 
Pośród traw, maleńkich świerszczy 

 

Ledwo słychać gdzieś brzęczenie 
Niczym z ula rój zbudzony 
Lecą... nisko mkną przed siebie 
Ukraińskie zwinne drony 

 

Niby mała to zabawka 
W rękach cacko plastikowe 
Lecz trafienia precyzyjne 
Wciąż zadają straty nowe! 

 

Zawór, pompa, zbiornik ropy 
Rurociągu ściana cienka 
Mała iskra - wielki płomień! 
Smuga dymu nieba sięga 

 

W noc kolejną mrok rozdziera 
Nagłych świateł szybka seria 
Czy to właśnie staje w ogniu 
Już kolejna rafineria? 

 

Może znowu, w głębi kraju, 
Po eksplozji kilku błyskach, 
W złom się rychło obracają 
Samoloty na lotniskach? 

Cóż to zmienia - ktoś zapyta 

Jakaż to dla Kremla strata? 
Budżetowo wszak prowadzić 
Mogą wojnę tę przez lata! 

 

Powiem krótko, proszę Państwa: 
Nie wiem sam ile to zmieni 
Czas dopiero nam wyłowi 
Prawdę, spośród morza cieni 

 

Lecz raduje się me serce 
Kiedy w gruzach plan Putina 
Gdy wciąż ogniem odpowiada 
Niepodległa Ukraina! 

Albrecht

Albrecht

Ciemna noc nad wielkim krajem 
Dłoń swą kładzie mrokiem gęstym 
Ledwo słychać gdzieś cykanie 
Pośród traw maleńkich świerszczy 

 

Ledwo słychać gdzieś brzęczenie 
Niczym z ula rój zbudzony 
Lecą... nisko mkną przed siebie 
Ukraińskie zwinne drony 

 

Niby mała to zabawka 
W rękach cacko plastikowe 
Lecz trafienia precyzyjne 
Wciąż zadają straty nowe! 

 

Zawór, pompa, zbiornik ropy 
Rurociągu ściana cienka 
Mała iskra - wielki płomień! 
Smuga dymu nieba sięga 

 

W noc kolejną mrok rozdziera 
Nagłych świateł szybka seria 
Czy to właśnie staje w ogniu 
Już kolejna rafineria? 

 

Może znowu, w głębi kraju, 
Po eksplozji kilku błyskach, 
W złom się rychło obracają 
Samoloty na lotniskach? 

Cóż to zmienia - ktoś zapyta 

Jakaż to dla Kremla strata? 
Budżetowo wszak prowadzić 
Mogą wojnę tę przez lata! 

 

Powiem krótko, proszę Państwa: 
Nie wiem sam ile to zmieni 
Czas dopiero nam wyłowi 
Prawdę, spośród morza cieni 

 

Lecz raduje się me serce 
Kiedy w gruzach plan Putina 
Gdy wciąż ogniem odpowiada 
Niepodległa Ukraina! 

Albrecht

Albrecht

Ciemna noc nad wielkim krajem 
Dłoń swą kładzie mrokiem gęstym 
Ledwo słychać gdzieś cykanie 
Pośród traw - maleńkich świerszczy 

 

Ledwo słychać gdzieś brzęczenie 
Niczym z ula rój zbudzony 
Lecą... nisko mkną przed siebie 
Ukraińskie zwinne drony 

 

Niby mała to zabawka 
W rękach cacko plastikowe 
Lecz trafienia precyzyjne 
Wciąż zadają straty nowe! 

 

Zawór, pompa, zbiornik ropy 
Rurociągu ściana cienka 
Mała iskra - wielki płomień! 
Smuga dymu nieba sięga 

 

W noc kolejną mrok rozdziera 
Nagłych świateł szybka seria 
Czy to właśnie staje w ogniu 
Już kolejna rafineria? 

 

Może znowu, w głębi kraju, 
Po eksplozji kilku błyskach, 
W złom się rychło obracają 
Samoloty na lotniskach? 

Cóż to zmienia - ktoś zapyta 

Jakaż to dla Kremla strata? 
Budżetowo wszak prowadzić 
Mogą wojnę tę przez lata! 

 

Powiem krótko, proszę Państwa: 
Nie wiem sam ile to zmieni 
Czas dopiero nam wyłowi 
Prawdę, spośród morza cieni 

 

Lecz raduje się me serce 
Kiedy w gruzach plan Putina 
Gdy wciąż ogniem odpowiada 
Niepodległa Ukraina! 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...