- Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią
Szatanowi należy się wpierdol
- Patrz! Tłumy z Poklaskiem
Czułe na swe wibracje
U gości mające uznanie
Zniżcie się do poziomu Człowieka.
Zniszczcie pojęcie "opieka".
Suchymi deszczami
Opuszczona rzeka
- Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią
Szatanowi należy się wpierdol
- Patrz! Tłumy z Poklaskiem
Czułe na swe wibracje
U gości mające uznanie
Zniżcie się do poziomu Człowieka.
Zniszczcie pojęcie "opieka".
Suchymi deszczami
Opuszczona rzeka
- Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią
Szatanowi należny jest wpierdol
- Patrz! Tłumy z Poklaskiem
Czułe na swe wibracje
U gości mające uznanie
Zniżcie się do poziomu Człowieka.
Zniszczcie pojęcie "opieka".
Suchymi deszczami
Opuszczona rzeka
- Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią
Szatanowi należny jest wpierdol
- Patrz! Tłumy z Poklaskiem
Czułe na swe wibracje
U gości mające uznanie
Zniżcie się do poziomu Człowieka.
Zniszczcie pojęcie "opieka".
Suchymi deszczami
Opuszczona rzeka
- Zdradziłeś mnie znowu z Pełnią
Szatanowi należny jest wpierdol
- Patrz! Tłumy z Poklaskiem
Czułe na swe wibracje
U gości mające uznanie
Zniżcie się do poziomu Człowieka.
Zniszczcie pojęcie "opieka".
Suchymi deszczami
Opuszczona rzeka
@Berenika97 @Wiechu J. K. Dziękuję Wam. Berenika to jest tak jak piszesz, choć ja Ci powiem, że ja nie odczuwam tak tej melancholii, i muszę nieraz przeczytać swój wiersz, by to poczuć. Dla mnie to Twoje spojrzenie, wiele mówi. Bo odsłania to, czego ja nie widzę.
Wiechu J. K. To prawda. Noc też stawia na swoim. Podobnie jak dzień, chyba o to Ci chodziło?
Przez WarszawiAnka, w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory