Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Od dawna było już wiadomo,

że na rynku Lanckorony

zjawiają się anioły.

 

Kiedy szedłem ulicą,

zobaczyłem,

jak skrzydła łopoczą.

 

Kiedy wszedłem na tę samą ulicę nocą,

zobaczyłem Cię w drzwiach.

Odwiesiłaś swoje skrzydła,

w nagości schowałaś się.

 

Od dawna było przecież wiadomo,

że na rynku Lanckorony

przysiadają anioły.

 

Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie.

Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…

 

Od dawna przecież wiadomo,

że na rynku Lanckorony

lądują anioły.

 

Na ryneczku,

w oknie zobaczyłem smutną twarz.

W innym drewnianym okienku

w dłoniach trzymałaś lirę.

Pozbierałem skrawki Twojego odzienia.

 

Od dawna przecież wiadomo,

że na bruku rynku Lanckorony

rozbijają się anioły.

 

Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie.

Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…

 

Od dawna przecież wiem,

że na rynku Lanckorony

mogę Cię rozpoznać.

 

Spieszysz się,

by nie dopadła Cię.

Spieszę się,

by nie dopadła mnie.

Śmierci jasna postać.

 

Kiedy odwiedzam Cię,

rozstaję się.

To dziwna przypadłość,

że kiedy odwiedzam Cię,

rozstaję się.

Co dnia od nowa

rodzę się.

 

Od dawna przecież wiem,

że na rynku Lanckorony

mogę Cię spotkać.

 

Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie.

Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...