mur konieczny
prawda nigdy nie otworzy ci drzwi
dlatego przyobleka tylko powierzchnie
słowa okręcone wokół szpulki
będą się ciągnęły jak babie lato
na obrazie Józefa Chełmońskiego
rozleją się echem postraszą cię nocą
nie przedrzesz się przez knieje
nie potrafisz tego dokonać dzisiaj
i jutro cię wymanewruje ze szlaku
wspominaj omdlały bez i głębię kawy