lekarz
mówią że uratował tysiące istnień
nie pamięta żadnego imienia
ale pamięta numery wizyt i kody kreskowe
jego zegarek pracuje szybciej niż serca które bada
w lewej komorze ma ukryty procesor
w prawej zbliżeniowy czytnik kart
stetoskop ma czuły na szelest papieru
gdy dotyka klatki piersiowej
cicho piszczy terminal płatniczy
jego grafik pęka w szwach
zgina czasoprzestrzeń
wyrobił tysiąc godzin w miesiącu
który ma tylko siedemset trzydzieści
potrafi być w trzech szpitalach naraz
jego cień operuje w Warszawie
podczas gdy ciało kasuje w Gdańsku
a na zoomie bierze trzeci dyżur w Pcimiu
w kieszeni nosi księgę cudów
nie jest to biblia
to cennik usług i katalog prowizji
każda strona ma cenę
każda tabletka ma swoje miejsce
pacjent mówi że boli go życie
lekarz wpisuje kod procedury
pyta od kiedy trwa ta usterka fabryczna
i czy na duszę minął już okres gwarancji
pacjent mówi że boi się śmierci
lekarz sprawdza czy śmierć jest refundowana
czy trzeba za nią dopłacić
w opcji premium dają gratis znicz i wieńce
pacjent pyta czy starczy mu płuc do jesieni
lekarz klika przedłuż subskrypcję na oddech
i pyta czy dorzucić pakiet z widokiem na cmentarz
piętnaście minut na duszę
dziesięć na ciało
frytki do tego
promocja na pakiet onkologiczny
zbieraj punkty lojalnościowe na darmową chemię
czy może od razu e-recepta
następny proszę
twoja dusza nie mieści się w darmowym pakiecie chmury
dokup pamięć podręczną na zbawienie
albo usuń wspomnienia z dzieciństwa, by zwolnić miejsce na pogrzeb
czas to pieniądz
a pieniądz nie lubi czekać w kolejce
w strefie bezcłowej przy kasie numer trzy
można dokupić lizaka za odwagę
i maść na ból istnienia w cenie dwóch
przyjmujemy płatności blikiem i w zdrowych organach
gabinet pachnie przytulnie kawą
dezynfekcją i pośpiechem
na biurku stoi kubek
nie ma na nim napisu najlepszy lekarz świata
jest tylko logo sponsora nowej szczepionki
i zdrapka w której co trzeci pacjent
wygrywa darmową kolonoskopię
albo zestaw luksusowych strzykawek z grawerem
za drzwiami czeka taśmociąg ludzi
każdy przyniósł swoje ciało jak zepsuty zegarek do naprawy
chcą zwrotu kosztów w ramach gwarancji
lekarz patrzy na nich przez chwilę
tak krótką że ból nie zdążył nawet zapłakać
a już dostał powiadomienie że paczka została nadana
mówią że zarabia za dużo
mówią że pracuje za długo
mówią że nie ma już człowieka w człowieku
ale system wzrusza ramionami
a system nie ma ramion
ma tylko pieczątki i kalkulatory
zamiast kroplówki podłącza pod bazę danych
krew ma dziś kolor tuszu z pieczątki
gdy pacjent krzyczy
lekarz wciska wycisz powiadomienia
i wrzuca smutną buźkę na instagrama
NFZ siedzi w wielkim fotelu
liczy pieniądze których nie widzi
i problemy których nie słyszy
w słuchawce leci Vivaldi na flet prosty
w wykonaniu głuchoniemego stażysty
proszę czekać
jesteś osiemdziesiąty w kolejce do życia
jeśli chcesz umrzeć szybciej wciśnij gwiazdkę
defibrylator nagle przerywa masaż serca
reanimacja zostanie wznowiona
po krótkim bloku reklamowym
pomiń sponsora za jedyne dziewięć dziewięćdziesiąt
pacjent już zimny
odjechał na amen
lekarz pospiesznie odpala ultrasonograf
trzeba mu wbić USG brzucha w system
martwy czy żywy – procedura się liczy
NFZ przecież nie płaci za trupy
płaci za kod
co poszedł do chmury
czasem ktoś puka do drzwi
ale drzwi udają że nikogo nie ma
bo łatwiej leczyć papier niż człowieka
wieczorem lekarz wraca do domu
zdejmuje biały fartuch
pod nim nic nie znajduje
ani serca ani zmęczenia ani winy
tylko kieszenie pełne monet
które wkładają się tam same
i dzwonią rytmem umierających pacjentów
rano znów idzie ratować świat
świat zapisuje go w tabeli
jako kolejny numer
kolejny dyżur
kolejna forsa
kolejne zwycięstwo medycyny
w korytarzu wisi portret Hipokratesa
zasłonięty najnowszym plakatem o prostacie
z kodem qr na zniżkę do apteki
przysięga dawno wyblakła
a gdzieś pod stołem
cicho umiera człowiek
którego nikt nie zdążył zbadać
bo zabrakło mu limitu na życie
a system akurat robił aktualizację