Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 Żyje wciąż, walczę. 

 

Tyle, że zbroja i tarcza stają się co raz cięższe. 

Tylko miecz twardo na rękojeści ściskam dłonią. On narazie nie wypadnie - chodź zwyrodnienie i skurcz łapie ? 

To takie pamiątki sprzed lat ukryte w tych kilku kostkach nadgarstka. 

To nic, to nic. Jak to mówią -  akceptuję. 

 

Martwi mnie zaś ta tarcza - opada z rąk - „nie trzymaj jej może tak uparcie !”

Tak podpowiadają Ci bliscy, Ci obecni teraz. 

Nie wielu ich, może więcej niż kiedykolwiek? 

 

Słabo sie bronię brak mi powoli nowych umiejętności. 

Jak by nowa technika weszła, a ja dalej gram tą starą. Taką co już wszyscy dawno poznali, taką łatwo do wychwycenia. 

Już nawet mi zaczęła się nudzić.  

 

Tak naprawdę to nie jest najgorsze w tym wszystkim. 

 

Jak właśnie to, że zbroje mam już dziurawą i to tak porządnie. 

Pominę, że część elementów po prostu rozpadła się ze starości taka jak eksperci mówią - Śmiercią naturalną. 

 

A, no ! I korozja ją dopadła! 

Nawet śrubki, a przy kolanach już się dawno spiekły, no a teraz łamią się. 

To nie tak, że się żale czy narzekam czy coś…

 

No ale głowa goła, klatka przebita, całkiem niedawno (po obu stronach) 

 

I chodź ciało nadal zwinne, silne, zdrowe. Chyba zdrowsze niż zeszłego roku nawet, tak uciekać już niełatwo.

 

Bo ta głowa to tak naprawdę zawsze goła była, a teraz nagle "doroślej" o kasku myślę. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...