Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Redlock

Użytkownicy
  • Postów

    3
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Redlock

  1. Żyje wciąż, walczę. Tyle, że zbroja i tarcza stają się co raz cięższe. Tylko miecz twardo na rękojeści ściskam dłonią. On narazie nie wypadnie - chodź zwyrodnienie i skurcz łapie ? To takie pamiątki sprzed lat ukryte w tych kilku kostkach nadgarstka. To nic, to nic. Jak to mówią - akceptuję. Martwi mnie zaś ta tarcza - opada z rąk - „nie trzymaj jej może tak uparcie !” Tak podpowiadają Ci bliscy, Ci obecni teraz. Nie wielu ich, może więcej niż kiedykolwiek? Słabo sie bronię brak mi powoli nowych umiejętności. Jak by nowa technika weszła, a ja dalej gram tą starą. Taką co już wszyscy dawno poznali, taką łatwo do wychwycenia. Już nawet mi zaczęła się nudzić. Tak naprawdę to nie jest najgorsze w tym wszystkim. Jak właśnie to, że zbroje mam już dziurawą i to tak porządnie. Pominę, że część elementów po prostu rozpadła się ze starości taka jak eksperci mówią - Śmiercią naturalną. A, no ! I korozja ją dopadła! Nawet śrubki, a przy kolanach już się dawno spiekły, no a teraz łamią się. To nie tak, że się żale czy narzekam czy coś… No ale głowa goła, klatka przebita, całkiem niedawno (po obu stronach) I chodź ciało nadal zwinne, silne, zdrowe. Chyba zdrowsze niż zeszłego roku nawet, tak uciekać już niełatwo. Bo ta głowa to tak naprawdę zawsze goła była, a teraz nagle "doroślej" o kasku myślę.
  2. Hejka, to mój pierwszy pokazany tekst/ wiersz. Dość się wstydzę ale bardzo dużo mi to robi tak na duszy. Bardzo zależy mi żeby się dowiedzieć co myślicie, jak to interpretujecie. Jakie to dla Was jest. Każde słowa są na wagę złota. Dzięki :)
  3. Nie spotkałam Cię nigdzie jeszcze. Myślisz pewnie, że nie patrzyłam, że jestem jak te srogie zimy, „co były kiedyś", a serce mi zamroziła Królowa Śniegu. Chodź wiesz, że bardziej Skaza. Czy wiesz, że Disney był moim wychowawcą moralnym ? Zła jestem na siebie, że tęsknię za Tobą. Nie widziałaś mnie. Miałaś, używałaś, korzystałaś - nie byłam na nie. Byłaś całym moim światem. Jestem usługą. Jestem kucharką w ambitnej knajpie, która bez klienteli traci sens. Byłaś moją stałą klientką; na śniadanie, obiad i kolację. Nawet czasem późnym wieczorem zostawałam z Tobą do rana. Pewnego dnia , po wielu latach zamknęłam restauracje. Splajtowałam. Widziałaś, że nie jest mi łatwo. I gdy ja głodna chodziłam jak pies z książeczek dla dzieci - od drzwi do drzwi. Ty już mnie nie chciałaś. W sekrecie zawsze trzymałaś Naszą relację. Nie byłam żywą ikoną. Brak mi ogłady, klasy. Nie powinnam lubić krakusów. Lecz jak lubiłaś przekornie mówić, tak jednak. To moje rybki i moje akwarium, a ja chodź wciąż trochę jeszcze głodna to już nie prowadzę restauracji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...