zmierzch
rozpina mi żebra
jedno po drugim
powietrze
wchodzi chłodne
między oddechy
zmierzch
w oczach
ma ton
czyjegoś głosu
w palcach
zostaje
echo
klawiatury
po środku
jestem ja
pół pusta
pół pełna
zmierzch
nalewa
do obu połówek
na raz
i czeka
zmierzch
rozpina mi żebra
jedno po drugim
powietrze
wchodzi chłodne
między oddechy
zmierzch
w oczach
ma ton
czyjegoś głosu
w palcach
zostaje
echo
klawiatury
po środku
jestem ja
pół pusta
pół pełna
zmierzch
nalewa
do obu połówek
na raz
i czeka
zmierzch
rozpina mi żebra
jedno po drugim
powietrze
wchodzi chłodne
między oddech
zmierzch
w oczach
ma ton
czyjegoś głosu
w palcach
zostaje
echo
klawiatury
po środku
jestem ja
pół pusta
pół pełna
zmierzch
nalewa
do obu połówek
na raz
i czeka
Kieślowski... Zadajesz pytanie. Podstawowe. Dostajesz odpowiedż.
Ani Twoje zapytanie ani odpowiedź nie przewidują dyskusji o zabijaniu.
Akceptujesz zabijanie.
Dobre zabijanie.
Ja wiem.
To nie oddaje.
Ani Ciebie ani mnie.
Proszę. Pozwól zabijać.
Wszystko co chce więcej.