Zdrapuję tajemnicze pole losu monetą
trzecia nad ranem nie potrzebuję zdmuchiwać świecy o jedno okno dalej
uchylony śpiew marków
przestawiony tu i teraz o wschodzie
przeciera wygraną
do następnego
losu uśmiech ironiczny gry mas
na trzeciej godzinie świat
białe pościele kafki
kładą nic za nic
na wietrzne pół nocy
po ranie
Historia edycji
Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Zdrapuję tajemnicze pole losu monetą
trzecia nad ranem nie potrzebuję zmuchiwać świecy o jedno okno dalej
uchylony śpiew marków
przestawiony tu i teraz o wschodzie
przeciera wygraną
do następnego
losu uśmiech ironiczny gry mas
na trzeciej godzinie świat
białe pościele kafki
kładą nic za nic
na wietrzne pół nocy
po ranie
-
Ostatnio w Warsztacie
-
Morgini 6
Brnę przez las.
Edytowane przez Morgini
Szczęk gałęzi wypełnia uszy.
Oczy w korony, a w duszy
Koszmar.
Nagle pusty pień staje na drodze.
W przedśmietnej trwodze,
Czuję strach.
Gdy las jest taki spokojny.
Ja już nie - kryję w sobie wojny.
Co dzień, co krok
Gdzie nie spojrzy wzrok.
Wszystkie biegną myśli ku te jednej.
Przeklinam żal, naiwność tej biednej
Roli,
gdzie i tak mimo woli
Nie mogę zapomnieć.
. (wyświetl historię edycji)0
-
-
Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach