Żona głodna
Nad stawem koło krzaczora,
molestowała werbalnie kaczka kaczora.
Kaczor pragnął proste życie wieść.
Kaczka zaś złote jaja nieść.
Futra z lisów, buty z węża!
Blichtr i poklask…na nic jęki męża!
Kaczko moja kochana,
próżno szukasz braw.
Wizja twa świata brudna i mętna jak i ten staw.
Odstaw swe żądze, żaden z ciebie ssak.
Myślisz jak człowiek, a nie ptak.
Grahamoza