"Powietrzne szurajki"
Jak włosy mierzwią kudłate głowy,
jak liście drzew tańczą od wiatru.
Podmuch odbiera ludziom dech mowy –
tak można odgrywać to życie teatru.
Życie z poezją w sztuce, jak teatr,
szuraniem dźwięków przez życie mkniemy.
Z daleka – to jeden potężny nieład –
rodzimy się, mrzemy, tak kołujemy.
Obłoki się snują, cyklony szaleją,
teatry tragedii, teatry komedii,
gdzie jedni płaczą, inni się śmieją
w komedii życia, w życia tragedii.
Spojrzeć na liście, przepiękne włosy,
szumiący zefirek, w lekkości podmuchu.
Tak wiatr układa łanów zboża kłosy,
a ja słupem stoję, patrząc w bezruchu.
Wszystko się rusza ukrytą siłą,
to niewidzialne mikroszurajki.
Raz ty na szczycie, raz nad mogiłą –
życie to piękno, lecz piękniejsze są bajki.
Ktoś tym porusza, ktoś to nakręca,
Skąd ruch ten, skąd życie — któż odpowiedź zna?
Może to oddech samego istnienia,
Co w każdej szurajce tak cichutko trwa.
Leszek Piotr Laskowski