Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Berenika97

Berenika97

Każdego ranka,

wsypuje karmę do glinianej miseczki

i rozmawia z kotem,

jak z przyjacielem,

który nie przerywa i rozumie.

Oboje wiedzą,

czym jest porzucenie.


Nazwała go Leon -

po tamtym filmie,

w którym dziecko

i milczący "drapieżnik"

leczyli swoje rany,

splatając dwie samotności.


Kot Leon je spokojnie,
jakby wiedział,
że są wyznania, którym lepiej pozwolić

wybrzmieć do końca.


- Myślisz, że można tęsknić

za kimś, kto już dawno

nie tęskni za tobą? -

pyta Leona, parząc kawę.


- Wiesz - wzdycha - może nie brak mi jego,

tylko tamtej kobiety,

która przy nim wierzyła,

że wszystko jeszcze przed nią,

a teraz rozmawia z ciszą

o kocich oczach.


Leon odprowadza ją do drzwi,
niosąc ogon wysoko.

Kiedy zamyka mieszkanie,
przez chwilę ma wrażenie,
że zostawia za nimi
jedyne stworzenie,
któremu jeszcze jest potrzebna.

Na klatce schodowej
słowa zwykle
mijają się z ludźmi.

Ale jak zawsze rzuca ciche:

- Dzień dobry.

- Dzień dobry -usłyszała.

 

Schodzi jeszcze
kilka stopni.

Zatrzymuje się.

Przez krótką chwilę myśli,
że samotność
nauczyła się mówić.


 

Berenika97

Berenika97

Każdego ranka,

wsypuje karmę do glinianej miseczki

i rozmawia z kotem,

jak z przyjacielem,

który nie przerywa i rozumie.

Oboje wiedzą,

czym jest porzucenie.


Nazwała go Leon -

po tamtym filmie,

w którym dziecko

i milczący "drapieżnik"

leczyli swoje rany,

splatając dwie samotności.


Kot Leon je spokojnie,
jakby wiedział,
że są wyznania, którym lepiej pozwolić

wybrzmieć do końca.


- Myślisz, że można tęsknić

za kimś, kto już dawno

nie tęskni za tobą? -

pyta Leona, parząc kawę.


- Wiesz - wzdycha - może nie brak mi jego,

tylko tamtej kobiety,

która przy nim wierzyła,

że wszystko jeszcze przed nią,

a teraz rozmawia z ciszą

o kocich oczach.


Leon odprowadza ją do drzwi,
niosąc ogon wysoko.

Kiedy zamyka mieszkanie,
przez chwilę ma wrażenie,
że zostawia za nimi
jedyne stworzenie,
któremu jeszcze jest potrzebna.

Na klatce schodowej
słowa zwykle
mijają się z ludźmi.

Ale jak zawsze rzuca ciche:

- Dzień dobry.

- Dzień dobry -usłyszała.

 

Schodzi jeszcze
kilka stopni.

Zatrzymuje się.

Przez krótką chwilę myśli,
że samotność
nauczyła się mówić.


 

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dzisiejszej nocy miałem sen o rybie. Tak bardzo, że nie mogłem doczekać przebudzenia. Zatem jak tylko owe nastąpiło, wstałem i wybiegłem na ulicę, ale musiałem zawrócić, gdyż po usłyszeniu wrzasku sąsiadki→”Sodoma i Gomora” spostrzegłem, że zapomniałem założyć odzienia wszędzie.    Po jakimś czasie już wyglądając jak cywilizowany człowiek, stoję w sklepie rybnym niecierpliwie drepcząc. Szum niczym w muszli nabrzeżnej lub klozetowej, gdyż ludzi niczym śledzi w ławicy. Na moje szczęście stałem ostatni. Dlatego przyszło mi wybierać w ciszy.    Po chwili niezupełnie jednak, gdyż usłyszałem cienki, przytłumiony głosik. Dobiegał z półki, gdzie stały puszki z sielawkami. Sprzedawca nic nie słyszał, ale podał o którą poprosiłem. Na szczęście trafiłem w dziesiątkę. Czyli szepcącą.    W domu odwinąłem z apetytem blaszane wieczko, gdyż gadających jeszcze nie jadłem i byłem ciekawy smaku. Nagle patrzę, a tu malusie dziewczę, od połowy w dół rybką.    – A ty tu skąd – zapytałem ciekawie. – I czemuś tak czerwona? – Bom w pomidorach, głupolu. Wyciągnij mnie wreszcie, gdyż te oślizgłe trupy sielawek, dotykają moich ślicznych wdzięków. – A tyś kto? – Zaciąłeś się przy goleniu i tak ci zostało, że wciąż o to samo pytasz? – A jak cię wyciągnę, to co? – To wrzucisz do słoika z wodą, żebym urosła, chociaż bez wody, też egzystować potrafię, o czym zapewne nie wiedziałeś, głupolu. – No nie! Chyba?   Wiem. Moje zachowanie nie było zbyt mądre. Widocznie ta dziwna sytuacja, tak na mnie podziałała. Karmiłem ją w słoiku, później w większym, zaś akwarium kupiłem, później nie mogłem się kąpać, bo wannę zajmowała. Niby chciała, że mogę leżeć przy niej, ale łuski na jej udach, mnie drażniły. Aż w końcu się w niej zakochałem.    Lecz po jakimś czasie zaczęło ją ciągnąć do krainy ojców, czyli w kierunku morza. Zapakowałem ją przeto do samochodu, z ciężkim sercem rozstania, lecz jej szczęście było dla mnie ważniejsze. Kocem zakryłem jej łuskowane nogi. A właściwie jedną z ogonem, by w razie kontroli, władza nie dopytywała. Po namiętnym rozstaniu, tylko chlupnęła i tyle ją widziałem, mając zadrapania na całym ciele, po ostrych, rozkosznie czułych łuskach.   * Dzisiejszej nocy też miałem sen o rybie. Po przebudzeniu, coś mnie tchnęło z tej tęsknoty i włączyłem telewizor. Właśnie pokazywano rozbity o brzeg starodawny statek. Podobno kapitan i cała załoga oraz wszyscy na pokładzie, a nawet ich majtki, tak byli zauroczeni jakimś widokiem, siedzącym na kamieniu, wystającym z wody, że walnęli w skałę i wszyscy utonęli lub zostali rozszarpani przez rekiny, albo też z tęsknoty, za tym co widzieli.     Na drugi dzień i następne, obejrzałem podobne wiadomości, tyczące różnych stron świata. Dziwiłem się tylko, dlaczego te statki są takie stare. Jakby nie z mojego czasu. Jednakowoż przyznać muszę, że także współczesnych z zawartością, zaczęło ubywać, a plaże i miasta pustoszały.     W końcu postanowiłem, nie słuchać owych strasznych wiadomości, tylko pójść do sklepu rybnego. Było w owym całkiem pusto, gdyż większość mieszkańców, wypłynęła statkiem na wycieczkę i jeszcze nie wróciła. Został tylko sprzedawca.      Popatrywałem sentymentalnie na puszki z sielawkami, wspominając moją ukochaną.
    • @simsalabimDziękuję Czarodzieju :)   @viola arvensisViolu, tyle mi podpowiedziała wyobraźnia, dziękuję. Dobrej nocy :)
    • @viola arvensis dziękuję :)
    • @Jacek_Suchowicz świetnie piszesz. Czyta się z wielką przyjemnoscią! 
    • @Poet Ka cieszy mnie to połączenie a raczej „ użycie” obrazu zresztą tak znanego w wierszu szpulka babie lato  prawda   i ten „ omdlały” bez  gorycz kawy coś mi przypomina a może to moja wyobrażnia Poetko pozdrowienia
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...