@Berenika97 znam ten obraz bardzo dobrze. Niby żyje, ale pomału " znika" , kawałek po kawałku. Niby funkcjonuje, ale w środku jest pustka, samotność i tęsknota za sobą samą.
Mam nadzieję i trzymam kciuki aby odnalazła właściwą drogę.
Uściski.
@Berenika97 znam ten obraz bardzo dobrze. Niby żyje, ale pomału " znika" , kawałek po kawałku. Niby funkcjonuje, ale w środku jest pustka, samotność i tęsknota za sobą samą.
Mam nadzieję i trzymam kciuki aby odnalazła właściwą drogę.
Uściski.
@Berenika97 znam ten obraz bardzo dobrze. Niby żyje, ale pomału " znika" , kawałek po kawałku. Niby funkcjonuje, ale w środku jest pustka, samotność i tęsknota za siebie samą.
Mam nadzieję i trzymam kciuki aby odnalazła właściwą drogę.
Uściski.
@Berenika97 znam ten obraz bardzo dobrze. Niby żyje, ale pomału " znika" , kawałek po kawałku. Niby się funkcjonuje, ale w środku jest pustka, samotność i tęsknota za siebie samą.
Mam nadzieję i trzymam kciuki aby odnalazła właściwą drogę.
Uściski.
Ten wiersz zmusza do głębszej refleksji nad tym, jak oswajamy własny mrok. Najbardziej porusza mnie wers "po co tyle brakować siebie" - to świeże ujęcie tego specyficznego, wewnętrznego wyczerpania i poczucia pustki, z którym nam tak trudno walczyć. Podmiot liryczny wybiera pełną konfrontację - obraz "picia ciemności" pokazuje, że czasem smutek, rezygnacja i owo tytułowe "rozbite remedium" stają się paradoksalnie naszą jedyną strefą komfortu. Miejscem, w którym nie trzeba już udawać, że wszystko jest w porządku, i w którym można w pełni zaakceptować to, co "złego płynie w żyłach".
To bardzo duszny i intymny tekst o poddawaniu się własnym cieniom. Świetny!