Cóż, wokoło autorki,
różnorodne kwoki,
czytają pilnie wersy
zrywając swe boki...
Rozsiadły się w fotelach
mistyczne, amatorskie
i myślą, jak przemieścić
moje... prawa autorskie?
Cóż, wokoło autorki,
różnorodne kwoki,
czytają pilnie wersy
zrywając swe boki...
Rozsiadły się w fotelach
mistyczne, amatorskie
i myślą, jak przemieścić
moje... prawa autorskie?
Cóż, wokoło autorki,
różnorodne kwoki,
czytają pilnie wersy
i zrywają swe boki...
Rozsiadły się w fotelach
mistyczne, amatorskie
i myślą, jak przemieścić
moje... prawa autorskie.
Cóż, dookoła autorki,
różnorodne kwoki,
czytają pilnie wersy
i zrywają swe boki...
Rozsiadły się w fotelach
mistyczne, amatorskie
i myślą, jak przemieścić
moje... prawa autorskie.
Cóż, dookoła autorki,
różnorodne kwoki,
czytają pilnie wersy
i zrywają boki.
Rozsiadły się w fotelach
mistyczne, amatorskie
i myślą, jak przemieścić
moje... prawa autorskie.
Cóż, dookoła autorki,
różnorodne kwoki,
czytają pilnie wersy
i zrywają boki.
Wywrotowa teoria: „za sprawą duchów przyczyna może być skutkiem” Bohater wyśmiewał hipotezę.
Przyszli do niego agenci i zaproponowali współpracę. Pensja była wysoka.
Tajny ośrodek będący na pustyni był strzeżony. Bohater miał pracować nad napędem.
Przy kolorowej, włóknistej rakiecie modlono się. Unosiła się i pulsowała. Krzyk rozpędzał białe koło. Podobne eksperymenty zakłócały czas.
Niektórzy naukowcy stwierdzili, że eksperymenty mogą zmienić prawa przyrody i zaprzestano badań.
Bohater – mój przyjaciel nie mówił prawie nic o wspomnianych eksperymentach. Podejrzewam, że jest w stanie głębokiej hipnozy.
Edytowane przez Konrad Koper (wyświetl historię edycji)