Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Zieloną kwietną gałązkę

porzuciłaś zostawiłaś

zgniotłaś w jednej chwili

co miało trwać miało kwitnąć 

wlewać i rozsiewać;

 

Jakaś mocna jakaś trwała

w celebrze zapomnianych gestów

nieznośnych doznań odchodzimy

od wierności do człowieczeństwa

od poddaństwa do jestestwa;

 

Patrzę w ciało 

jak wrażliwość ucieka

a nieznośny trud

przechowywania ran

rozmywa spoiwo;

 

Grzęznę w niedorzeczności

unosząc święty zachwyt

ponad poprawność

coś zostało mgliste

ziścił się krąg ksiąg;

 

Strój miłorzębu

po dwóch stronach drzewa

wiatr kołuje i rozwiewa

lecz i on nie zdoła zamknąć

słów obrotowych podwoi;

 

 

 

 

 

 

 

Zieloną kwietną gałązkę

porzuciłaś zostawiłaś

zgniotłaś w jednej chwili

co miało trwać miało kwitnąć 

wlewać i rozsiewać;

 

Jakaś mocna jakaś trwała

w celebrze zapomnianych gestów

nieznośnych doznań odchodzimy

od wierności do człowieczeństwa

od poddaństwa do jestestwa;

 

Patrzę w ciało 

tak wrażliwość ucieka

a nieznośny trud

przechowywania ran

rozmywa spoiwo;

 

Grzęznę w niedorzeczności

unosząc święty zachwyt

ponad poprawność

coś zostało mgliste

ziścił się krąg ksiąg;

 

Strój miłorzębu

po dwóch stronach drzewa

wiatr kołuje i rozwiewa

lecz i on nie zdoła zamknąć

słów obrotowych podwoi;

 

 

 

 

 

 

 

Zieloną kwietną gałązkę

porzuciłaś zostawiłaś

zgniotłaś w jednej chwili

co miało trwać miało kwitnąć 

wlewać i rozsiewać;

 

Jakaś mocna jakaś trwała

w celebrze zapomnianych gestów

nieznośnych doznań odchodzimy

od wierności do człowieczeństwa

od poddaństwa do jestestwa;

 

Patrzę w ciało 

to wrażliwość ucieka

a nieznośny trud

przechowywania ran

rozmywa spoiwo;

 

Grzęznę w niedorzeczności

unosząc święty zachwyt

ponad poprawność

coś zostało mgliste

ziścił się krąg ksiąg;

 

Strój miłorzębu

po dwóch stronach drzewa

wiatr kołuje i rozwiewa

lecz i on nie zdoła zamknąć

słów obrotowych podwoi;

 

 

 

 

 

 

 

Zieloną kwietną gałązkę

porzuciłaś zostawiłaś

zgniotłaś w jednej chwili

co miało trwać miało kwitnąć 

wlewać i rozsiewać;

 

Jakaś mocna jakaś trwała

w celebrze zapomnianych gestów

nieznośnych doznań odchodzimy od

wierności do człowieczeństwa

od poddaństwa do jestestwa;

 

Patrzę w ciało 

to wrażliwość ucieka

a nieznośny trud

przechowywania ran

rozmywa spoiwo;

 

Grzęznę w niedorzeczności

unosząc święty zachwyt

ponad poprawność

coś zostało mgliste

ziścił się krąg ksiąg;

 

Strój miłorzębu

po dwóch stronach drzewa

wiatr kołuje i rozwiewa

lecz i on nie zdoła zamknąć

słów obrotowych podwoi;

 

 

 

 

 

 

 

Zieloną kwietną gałązkę

porzuciłaś zostawiłaś

zgniotłaś w jednej chwili

co miało trwać miało kwitnąć 

wlewać i rozsiewać;

 

Jakaś mocna jakaś trwała

w celebrze zapomnianych gestów

nieznośnych doznań odchodzimy od

wierności do człowieczeństwa od poddaństwa do jestestwa;

 

Patrzę w ciało 

to wrażliwość ucieka

a nieznośny trud

przechowywania ran

rozmywa spoiwo;

 

Grzęznę w niedorzeczności

unosząc święty zachwyt

ponad poprawność

coś zostało mgliste

ziścił się krąg ksiąg;

 

Strój miłorzębu

po dwóch stronach drzewa

wiatr kołuje i rozwiewa

lecz i on nie zdoła zamknąć

słów obrotowych podwoi;

 

 

 

 

 

 

 

Zieloną kwietną gałązkę

porzuciłaś zostawiłaś

zgniotłaś w jednej chwili

co miało trwać miało kwitnąć 

wlewać i rozsiewać;

 

Jakaś mocna jakaś trwała

w celebrze zapomnianych gestów nieznośnych doznań odchodzimy od wierności do człowieczeństwa od poddaństwa do jestestwa;

 

Patrzę w ciało 

to wrażliwość ucieka

a nieznośny trud

przechowywania ran

rozmywa spoiwo;

 

Grzęznę w niedorzeczności

unosząc święty zachwyt

ponad poprawność

coś zostało mgliste

ziścił się krąg ksiąg;

 

Strój miłorzębu

po dwóch stronach drzewa

wiatr kołuje i rozwiewa

lecz i on nie zdoła zamknąć

słów obrotowych podwoi;

 

 

 

 

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...