Przeczytałam "Niedopasowana" i zatrzymałam się przy "wilgoć ślizga po kręgosłupie".
Bo to jest dokładnie TO uczucie, którego nie da się nazwać inaczej.
Dziękuję, że napisałaś "trochę mnie nie ma".
Bo dla wielu z nas to nie metafora. To codzienność.
I dziękuję za "niedopatrzenie". To słowo zostało ze mną.
Bo czasem boimy się bardziej tego, że jesteśmy tylko błędem w czyimś spojrzeniu,
niż tego, że nas nie ma wcale.
Trzymaj się. Nawet jeśli to tylko pył - to on też lśni w słońcu.
Serdeczne uściski.