W ostatecznym planie eksterminacji ludzkości,
nie ma już miejsca na kaleczone myśli,
ułomnymi głowami tych,
którzy wylecieli zbyt wysoko ponad swe jestestwo.
Są dni, które przeminą, a chwila jest chwałą dnia,
by móc zobaczyć jak w stratę popada to,
co jest zyskiem dla duszy strudzonej.
Smaganej wiatrem nieosiągalnej miłości,
by miłość ostatecznie osiągnąć.
Okalanej szczerą nienawiścią, pomstą motywowaną z głębi serca
żywioną, ku tym, którzy wciąż jeszcze dmuchają.
Ich oddech musi przepaść, ku studniom ciszy,
by wezbrał nowy głos, nowe spojrzenie, nowy dotyk,
nowa ziemia, nowe potomstwo, nowa era,
nowy porządek świata.