pół liścia między kartkami
skrzypiące drzwi butwiejącej szopy
kryją stary angielski spektakl
dym papierosa wyświetla
w słońcu wyblakłe zasłony
i sofę framuga okna
zamienia się w ramy
martwej natury
z wypchanym
bażantem
spękane
gałęzie
świecą
słońcem
startym
zmurszałym
ciepłym
chwila
z gazetą
pożółkłą książką
samotności
chwila
z filiżanką
kawy
i kurzem
wrażeń
we
wspomnieniu
ulotnym
tęsknym
nieosiągalnym
czy to wróci?
wrócisz?
wrócimy?
Ciekawy wiersz, że względu na nieoczywiste zestawienia?
- gaj (oliwny?)
- Przejrzyste drzewa (w czerwcu?)
- pąsowy cynober
Celowy zabieg żeby zmusić do przystanięcia i głębszej refleksji nad wierszem i przyrodą ?
Bardzo mi się podoba.
Był kiedyś taki eksperyment na myszach. W skrócie - miały wszystko i wyginęły. Czyli prawda.
Ja bym jeszcze rozróżniła trud od pracy, czy roboty. Trudzenie się ma bardzo pozytywny wymiar a robota już nie. Bo trudzisz się dla siebie., nie jest to najemna praca.