@Poet Ka Jest on o nadziei, która nie krzyczy i nie ratuje. Ona tylko pyli światłem jak ćma w słoiku. Uderza skrzydłami o szkło, bo nie umie inaczej, mimo uwięzienia daje z siebie wszystko.
Mówi też o tym , że w ciemności ktoś wypowiada imię. Ten głos staje się echem, odbija od szkła i zostaje. Wtedy w dłoni ściskam kamień, bo to jedyna rzecz, która jest jeszcze cała.
Jest też o tym, że trwanie nie wygląda jak siła. Wygląda jak drżąca ręka i gasnący żar papierosa. Jak trzymanie się byle czego, żeby nie pękać.
Na koniec tlli się iskierka nadziei.
Dziękuję za komentarz . Spokojnej nocki.