Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
wiedźma

wiedźma

@Mel666

Bóg - u Ciebie z małej litery - schodzi na ziemię i razem z Nim archaniołowie Michał i Rafał.  

To nie jest Bóg z ołtarza - tu przedstawiony jako "bóg",  który pije wino z gwinta pod sklepem.  Ma długie włosy. Ten obraz sugeruje mi, że jest to Bóg, który mieszka z nami, a nie nad  nami.

 

Aniołowie utracili swoją wiarę w samo "południe dnia świętego". To wymowny obraz. Wszystko się zapadło, zawalił się fundament.  

"To twój codzienny bóg", czyli taki, jakiego widzisz. Widzisz go  pod sklepem, a nie jako sacrum.  

"Jest bogiem nieporządku, niechlujności i zdziwaczenia" - odczytuję jako bałagan, brud i "odlot".  

Nie wymaga ani porządku, bo sam nim nie jest, ani  czystości - sam jest nieporządkiem. To obraz Boga obecnego pod sklepem, nie nad nami.  

On nie ocenia - uśmiecha się.

 

Z całego wiersza wybrzmiewa dla mnie najbardziej: "Tłum klaszcze  w rytm tej  dziwnej gry". Zamiast się modlić - klaszcze. Wszyscy to "kupują".  

 

W kolejnych wersach pojawia się narrator: "Gabriel kręci dokumentalny film". Tu jego rola sprowadza się do  rejestracji rozpadu.

 

Mamy tu kolejne obrazy: squat, dym i zimne grzejniki.  

Wygląda jak reportaż.

 

Końcowy wers: "Akcja!" jest w moim przekonaniu ironiczny. Tu wszystko jest już skończone.

 

Starałam się tu  tak ważyć słowa, by nikogo ten komentarz nie uraził .

Pozdrawiam serdecznie .

wiedźma

wiedźma

@Mel666

Bóg - u Ciebie z małej litery - schodzi na ziemię i razem z Nim archaniołowie Michał i Rafał.  

To nie jest Bóg z ołtarza - tu przedstawiony jako "bóg", który pije wino z gwinta pod sklepem. Ma długie włosy. Ten obraz sugeruje mi, że jest to Bóg, który mieszka z nami, a nie nad nami.

 

Aniołowie utracili swoją wiarę w samo "południe dnia świętego". To wymowny obraz. Wszystko się zapadło, zawalił się fundament.  

"To twój codzienny bóg", czyli taki, jakiego widzisz. Widzisz go pod sklepem, a nie jako sacrum.  

"Jest bogiem nieporządku, niechlujności i zdziwaczenia" - odczytuję jako bałagan, brud i "odlot".  

Nie wymaga ani porządku, bo sam nim nie jest, ani czystości - sam jest nieporządkiem. To obraz Boga obecnego pod sklepem, nie nad nami.  

On nie ocenia - uśmiecha się.

 

Z całego wiersza wybrzmiewa dla mnie najbardziej: "Tłum klaszcze w rytm tej dziwnej gry". Zamiast się modlić - klaszcze. Wszyscy to "kupują".  

 

W kolejnych wersach pojawia się narrator: "Gabriel kręci dokumentalny film". Tu jego rola sprowadza się do rejestracji rozpadu.

 

Mamy tu kolejne obrazy: squat, dym i zimne grzejniki.  

Wygląda jak reportaż.

 

Końcowy wers: "Akcja!" jest w moim przekonaniu ironiczny. Tu wszystko jest już skończone.

 

Starałam się tu tak ważyć słowa, by nikogo ten komentarz nie uraził .

Pozdrawiam serdecznie .



×
×
  • Dodaj nową pozycję...