Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Mel666

Mel666

jestem psem, bronię swojego pana
codziennie ostrzę brzytwę
wpół do dziewiątej - czas na golenie
kolejny mocny zacisk szczęk

 

zabroniłeś mi wychodzić po zmroku,
mówiłeś, że to niebezpieczne
wpół do dwunastej - zobaczyłam twój cień
sunący pustą, zimną ulicą
chciałam ugryźć
pogryzłam własną rękę 

 

wpół do szóstej - kroki na schodach
merdam ogonem,

mając nadzieję, że zostawisz mnie w spokoju
przyszedłeś

 

pora na karmienie:
miska numer trzy, karma czterdzieści pięć -
następna w kolejce

 

mam nadzieję, że to nasz ostatni wspólny poranek
mogłabym udawać, że wciąż jestem twoim psem
ale wolałabym być bezpańska

 

sierść jeży mi się na karku
zaułek pachnie mrozem i strachem

 

co robiłeś po ciemku?
smycz zaciska się coraz mocniej

Mel666

Mel666

jestem psem, bronię swojego pana
codziennie ostrzę brzytwę
wpół do dziewiątej - czas na golenie
kolejny mocny zacisk szczęk

 

zabroniłeś mi wychodzić po zmroku,
mówiłeś, że to niebezpieczne
wpół do dwunastej - zobaczyłam twój cień
sunący pustą, zimną ulicą
chciałam ugryźć
pogryzłam własną rękę 

 

wpół do szóstej - kroki na schodach
merdam ogonem,

mając nadzieję, że zostawisz mnie w spokoju
przyszedłeś

 

pora na karmienie:
miska numer trzy, karma czterdzieści pięć -
następna w kolejce

 

mam nadzieję, że to nasz ostatni wspólny poranek
mogłabym udawać, że wciąż jestem twoim psem
ale wolałabym być bezpańska

 

sierść jeży mi się na karku
zaułek pachnie mrozem i strachem

 

co robiłeś po ciemku?
moja smycz zaciska się coraz mocniej

Mel666

Mel666

jestem psem, bronię swojego pana
codziennie ostrzę brzytwę
wpół do dziewiątej - czas na golenie
kolejny mocny zacisk szczęk

 

zabroniłeś mi wychodzić po zmroku,
mówiłeś, że to niebezpieczne
wpół do dwunastej - zobaczyłam twój cień
sunący pustą, zimną ulicą
chciałam ugryźć
pogryzłam własną rękę 

 

wpół do szóstej - kroki na schodach
merdam ogonem, mając nadzieję, że zostawisz mnie w spokoju
przyszedłeś

 

pora na karmienie:
miska numer trzy, karma czterdzieści pięć -
następna w kolejce

 

mam nadzieję, że to nasz ostatni wspólny poranek
mogłabym udawać, że wciąż jestem twoim psem
ale wolałabym być bezpańska

 

sierść jeży mi się na karku
zaułek pachnie mrozem i strachem

 

co robiłeś po ciemku?
moja smycz zaciska się coraz mocniej



×
×
  • Dodaj nową pozycję...