Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Poet Ka

Poet Ka

 

Pendant do cierpienia

 

zapytał kiedyś na spotkaniu

gdzie tradycja –

potrzebna przyprawa

i jakieś mocne pendant

 

bez głębszych odniesień

lecz ona dzieckiem była

kiedy z siostrą ukrywały się

w czasie okupacji

 

jej punkt widzenia

czy to mniej człowiecze?

bez kontekstu, w skupieniu

na sobie i drugim człowieku

 

czy ból jest monotonny?

wszystko sprowadza się do empatii

doprawdy – tylko do niej

 

znał Hartwig i czytał

na pamięć recytował

wyimki ze Stempowskiego

a Miriam umniejszył – bez tradycji

 

dzisiaj jestem stara

tradycja jest pokarmem duszy

lecz z siwą empatią bywa różnie

znieczulona czasem i doświadczeniem

Poet Ka

Poet Ka

 

Pendant do cierpienia

 

zapytał kiedyś na spotkaniu

gdzie tradycja –

potrzebna przyprawa

i jakieś mocne pendant

 

bez głębszych odniesień

lecz ona dzieckiem była

kiedy z siostrą ukrywały się

w czasie okupacji

 

jej punkt widzenia

czy to mniej człowiecze?

bez kontekstu, w skupieniu

na sobie i drugim człowieku

 

czy ból jest monotonny?

wszystko sprowadza się do empatii

doprawdy – tylko do niej

 

znał Hartwig i czytał

na pamięć recytował

wyimki ze Stępowskiego

a Miriam umniejszył – bez tradycji

 

dzisiaj jestem stara

tradycja jest pokarmem duszy

lecz z siwą empatią bywa różnie

znieczulona czasem i doświadczeniem



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wiesz dziś nie modliłem się do Boga.  Wiesz byłem w takim stanie, tak bardzo pod wpływem że zapomniałem modlitwę. Zgubiłem już drugi wers po Ojcze Nasz. Więc do Lucyfera pomodliłem się. Trochę mi go szkoda, trochę wierzę że jego wojna ze Stworcą, z wolą Boga może zostać zakończona, że wciąż pamięta Raj, Niebo, skrzydła które miał. Że i Bóg słyszy i widzi jako wszechobecny jego słowa czyny myśli i wierzę że jest w stanie mieć chęć wrócić w ciepło Bożych objęć, trafić znów do miejsc gdzie grzeje miłość ognia Stwórcy serc. Że jest w stanie gdzie opanowanie się by ludzkość robiła źle by nie karmił go grzech, by nie rósł z kolejną z łez co jak duszy krew po policzku płynie, leje się. Że ma w pamięci dobro, które uspokaja i że ma dość rozedrgania wibracjami wojny, że się uspokoi i będąc spokojnym powtórzy słowa których nauczył nas Syn a potem doda kilka swych gdzie wprowadzą zachwyt Boskie myśli i za uczuciami (Bóg wciąż kocha zbuntowanych) pójdą czyny i wróci pokój między nimi. I przykład weźmie człowiek.  Koniec wojen.  Miłość w sobie noszę.  Pamiętając grzech który rani niematerię wnętrz.   
    • @Łukasz Wiesław Jasiński do loży nie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      esej przeczytam...
    • @Stukacz w tym już więcej ciepła, niż romantyzmu - domieszka sentymentalna
    • @Poet Ka   Przy okazji: w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Żandarmeria Wojskowa nauczyła mnie BAS-u, jako były pracownik Archiwum Akt Nowych miałem szkolenie z Obrony Cywilnej, kompetencje Obrony Cywilnej przejęła Państwowa Straż Pożarna i Obrona Cywilna to nic innego jak Wojsko Cywilne.   Jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym i należę do Wolnomularstwa Narodowego - Loża Trzech Braci i gdybyś, moja droga Poetko, byłabyś zainteresowana, to: serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Saga" - nie lubię praktyki błędnego koła - śmiertelnej rutyny, a teraz: dziękuję za miłą rozmowę i kolorowych snów.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 
    • @Duch7millenium oryginalny wierszyk!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...