Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Wybierają chamów

wulgarnych prostaków

a tych, którzy myślą inaczej

bez słowa żegnają

 

            Odchodzę

            Z dnia na dzień znikam

            Wczoraj w Twych oczach widziałam niebo

            zanim poznałam me alter ego

 

            On chodzi w dresach

            wieczorami wódę doi do dna

            piję z nim do zezwierzęcenia

 

            On mnie rozumie

            uzależnień mi nie wmawia

 

            On nie patrzy na słowa

            imponuje mi jego prostota

 

            Jego rozumiem

            on nie ubiera słów w zbędne metafory

            on tworzy rap

            zamiast w poezji energię marnować

 

            Z resztą zawsze Ci mówiłam -

            bądź twardy

            wiersze są oznaką wrażliwości

            słabości

 

            Więc na mój rozum

            mężczyzna nie jesteś

            jesteś tchórzem

            miękkim antyfacetem

 

            Wolę się oddać oblechom

            zamiast znów słuchać o gwiazdach

            moich oczach nosie i ustach

 

            Wolę brać wszystko, co mam pod ręką

            pamiętaj – mogę mieć każdego

            nudą mieć partnera jednego

 

            Ja pragnę innych próbować!

 

            Jak możesz mi moralności wyparcie zarzucać

            mówić o mnie – nienormalna

            żyjesz w innym świecie –

            przecież każdy młody smakuje życia!

 

            Powinieneś jak ja, życie garściami brać

            a Ty wciąż czekasz na tę jedyną

            z którą na ślubnym staniesz kobiercu…

Wybierają chamów

wulgarnych prostaków

a tych, którzy myślą inaczej

bez słowa żegnają

 

            Odchodzę

            Z dnia na dzień znikam

            Wczoraj w Twych oczach widziałam niebo

            zanim moje alter ego poznałam

 

            On chodzi w dresach

            wieczorami wódę doi do dna

            piję z nim do zezwierzęcenia

 

            On mnie rozumie

            uzależnień mi nie wmawia

 

            On nie patrzy na słowa

            imponuje mi jego prostota

 

            Jego rozumiem

            on nie ubiera słów w zbędne metafory

            on tworzy rap

            zamiast w poezji energię marnować

 

            Z resztą zawsze Ci mówiłam -

            bądź twardy

            wiersze są oznaką wrażliwości

            słabości

 

            Więc na mój rozum

            mężczyzna nie jesteś

            jesteś tchórzem

            miękkim antyfacetem

 

            Wolę się oddać oblechom

            zamiast znów słuchać o gwiazdach

            moich oczach nosie i ustach

 

            Wolę brać wszystko, co mam pod ręką

            pamiętaj – mogę mieć każdego

            nudą mieć partnera jednego

 

            Ja pragnę innych próbować!

 

            Jak możesz mi moralności wyparcie zarzucać

            mówić o mnie – nienormalna

            żyjesz w innym świecie –

            przecież każdy młody smakuje życia!

 

            Powinieneś jak ja, życie garściami brać

            a Ty wciąż czekasz na tę jedyną

            z którą na ślubnym staniesz kobiercu…

×
×
  • Dodaj nową pozycję...