bywa
że człowiek
ze swoim ego
jak motyl
w górę się unosi
z wysoka
na wszystko patrzy
prędzej czy później
na ziemię spada
do WC
iść wypada
5.2026 andrew
Ciekawe jak to jest
z naszymi idolami
bywa
że człowiek
ze swoim ego
jak motyl
w górę się unosi
z wysoka
na wszystko patrzy
prędzej czy później
na ziemię spada
do WC
iść wypada
5.2026 andrew
Ciekawe jak to jest
z naszymi idolami
bywa
że człowiek
ze swoim ego
jak motyl
w górę się unosi
z wysoka
na wszystko patrzy
prędzej czy później
na ziemię spada
do WC
iść wypada
5.2026 andrew
Brnę przez las.
Szczęk gałęzi wypełnia uszy.
Oczy w korony, a w duszy
Koszmar.
Nagle pusty pień staje na drodze.
W przedśmietnej trwodze,
Czuję strach.
Gdy las jest taki spokojny.
Ja już nie - kryję w sobie wojny.
Co dzień, co krok
Gdzie nie spojrzy wzrok.
Wszystkie biegną myśli ku te jednej.
Przeklinam żal, naiwność tej biednej
Roli,
gdzie i tak mimo woli
Nie mogę zapomnieć.