Piersi swe odsłaniam ku męskiej pokusie
w skrzypiec ich myśli bezbolesnej nucie.
Nikt na mnie nie patrzy, nawet ślepi nie łaszczy.
Płaczę głodna moich żądz, w cierniowych kolcach chaszczy.
Prowokuje i marzę o byciu prowokowaną.
Duszy mej pragnienia z tym się nie rozstaną.
Dotknij mnie i pokaż, że jestem dla ciebie jedyną,
-tylko na chwilę chcę być wyjątkowa, twą dziewczyną.