Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Stukacz

Stukacz

Link do piosenki (wersja ostateczna brzmi trochę inaczej, lepiej):

 

 

Wyciągam ramiona, na klęczkach proszę

Ulegam, już nie mogę więcej – posłuchaj

Ja w sercu jak brylanty – Ciebie noszę

Innego, proszę Cię nie próbuj, nie szukaj

 

Wabisz mnie jak kwiaty wiosną motyle

I co? Masz pretensję, że… spójrz chociaż

Więcej nic, proszę tylko o to – tylko tyle

W oczy moje spragnione spójrz i popatrz

 

Zmęczyłem się –  leżę jak ten pies zraniony

Że kocham? Co mam zrobić – nie moja wina

A że leżę przez Ciebie, z miłości – zdradzony

To już chyba Ty – i tak się pokrótce zaczyna

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

Oddałbym duszę, ale nie Tobie – o Boże

Bo z Tobą życie jak w snach, w koszmarach

Co dzień walka do krwi, aż na noże

I nie pomogą kłamstwa o Twoich czarach

 

O tym, że piękna, urokliwa, mądra, dojrzała

To chyba sobie sama uroiłaś

Moja droga, moja piękna pani, moja mała

W śnie, w tym koszmarze – to wyśniłaś

 

Więc nie myśl więcej, nie miej pretensji

Ty, tylko cieniem dla mnie – więc żegnaj

I beze mnie już sny swoje prześnij

A te brylanty bolą w sercu – aj!

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

A później – żal, ach, żal

Bo serce boli mnie

Miało być wesele, bal

A bez Ciebie śnię

 

 

Stukacz

Stukacz

Link do piosenki (wersja ostateczna brzmi trochę inaczej, lepiej):

 

 

Wyciągam ramiona, na klęczkach proszę

Ulegam, już nie mogę więcej – posłuchaj

Ja w sercu jak brylanty – Ciebie noszę

Innego, proszę Cię nie próbuj, nie szukaj

 

Wabisz mnie jak kwiaty wiosną motyle

I co? Masz pretensję, że… spójrz chociaż

Więcej nic, proszę tylko o to – tylko tyle

W oczy moje spragnione spójrz i popatrz

 

Zmęczyłem się –  leżę jak ten pies zraniony

Że kocham? Co mam zrobić – nie moja wina

A że leżę przez Ciebie, z miłości – zdradzony

To już chyba Ty – i tak się pokrótce zaczyna

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

Oddałbym duszę, ale nie Tobie – o Boże

Bo z Tobą życie jak w snach, w koszmarach

Co dzień walka do krwi, aż na noże

I nie pomogą kłamstwa o Twoich czarach

 

O tym, że piękna, urokliwa, mądra, dojrzała

To chyba sobie sama uroiłaś

Moja droga, moja piękna pani, moja mała

W śnie, w tym koszmarze – to wyśniłaś

 

Więc nie myśl więcej, nie miej pretensji

Ty, tylko cieniem dla mnie – więc żegnaj

I beze mnie już sny swoje prześniłaś

A te brylanty bolą w sercu – aj!

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

A później – żal, ach, żal

Bo serce boli mnie

Miało być wesele, bal

A bez Ciebie śnię

 

 

Stukacz

Stukacz

Link do piosenki (wersja ostateczna brzmi trochę inaczej, lepiej):

 

 

Wyciągam ramiona, na klęczkach proszę

Ulegam, już nie mogę więcej – posłuchaj

Ja w sercu jak brylanty – Ciebie noszę

Innego, proszę Cię nie próbuj, nie szukaj

 

Wabisz mnie jak kwiaty wiosną motyle

I co? Masz pretensję, że… spójrz chociaż

Więcej nic, proszę tylko o to – tylko tyle

W oczy moje spragnione spójrz i popatrz

 

Zmęczyłem się –  leżę jak ten pies zraniony

Że kocham? Co mam zrobić – nie moja wina

A że leżę przez Ciebie, z miłości – zdradzony

To już chyba Ty – i tak się pokrótce zaczyna

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

Oddałbym duszę, ale nie Tobie – o Boże

Bo z Tobą życie jak w snach, w koszmarach

Co dzień walka do krwi, aż na noże

I nie pomogą kłamstwa o Twoich czarach

 

O tym, że piękna, urokliwa, mądra, dojrzała

To chyba sobie sama uroiłaś

Moja droga, moja piękna pani, moja mała

W śnie, w tym koszmarze – to wyśniłaś

 

Więc nie myśl więcej, nie miej pretensji

Ty, tylko cieniem dla mnie – więc żegnaj

I beze mnie już sny swoje wyśniłaś

A te brylanty bolą w sercu – aj!

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

A później – żal, ach, żal

Bo serce boli mnie

Miało być wesele, bal

A bez Ciebie śnię

 

 

Stukacz

Stukacz

Link do piosenki (wersja ostateczna brzmi trochę inaczej, lepiej):

 

 

Wyciągam ramiona, na klęczkach proszę

Ulegam, już nie mogę więcej – posłuchaj

Ja w sercu jak brylanty – Ciebie noszę

Innego, proszę Cię nie próbuj, nie szukaj

 

Wabisz mnie jak kwiaty wiosną motyle

I co? Masz pretensję, że… spójrz chociaż

Więcej nic, proszę tylko o to – tylko tyle

W oczy moje spragnione spójrz i popatrz

 

Zmęczyłem się –  leżę jak ten pies zraniony

Że kocham? Co mam zrobić – nie moja wina

A że leżę przez Ciebie, z miłości – zdradzony

To już chyba Ty – i tak się pokrótce zaczyna

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

Oddałbym duszę, ale nie Tobie – o Boże

Bo z Tobą życie jak w snach, w koszmarach

Co dzień walka do krwi, aż na noże

I nie pomogą kłamstwa o Twoich czarach

 

O tym, że piękna, urokliwa, mądra, dojrzała

To chyba sobie sama uroiłaś

Moja droga, moja piękna pani, moja mała

W śnie, w tym koszmarze – to wyśniłaś

 

Więc nie myśl więcej, nie miej pretensji

Ty, tylko cieniem dla mnie – więc żegnaj

I beze mnie już sny swoje wyśniłaś

A te brylanty bolą w sercu – aj!



×
×
  • Dodaj nową pozycję...