Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

W Teatrze elokwentnym,

Balkonem zwisa –

Na wpół-krok parapet.

 

Na balkonie tak przestronnym

Sławą się niechwała wzbija;

Słychać Spektakl obustronnie –

Tylko krzak go przed ryjcem zakrywa!

 

Na moim balkonie -

    głuche wiatry lecą w obieg,

Bo filary je zgłuszają.

 

Pada deszczyk,

    Owszem, pada –

Zatem można sobie lujnąć w nocy;

Przecie oczu Ich gromada –

Tutaj spojrzeć nie ma mocy.

 

Na balkonie jak w Jaskini -

Kapać będą lekkie krople

My ze wszystkich wnet zakpimy,

Żadna kropla nas nie cmoknie

GDY KRZAK WIELKI OBSZCZAMY!

 

Jakże smutno w góre patrzy

Widząc szczyty tych pionierów;

Na najwyższym balkonie zasiadłszy.

 

Wszędzie widać, ze stron wielu -

    obraz nędzny i niemrawy;

Wszyscy wzajem -

    wnet pytamy:

 

Jak smutny musi

    być balkon znad sławy…?

@Kuba Maryszczak

Słowa wstępu

 

Niech ten wiersz was nie zmyli - tak, jest o sikaniu z balkonu; lecz nie to jest przesłaniem tej wręcz chuligańskiej metafory.

Więc choć wiersz wydawać się może trywialny, bądź nawet potoczny –

Dokładnie w tej formie ma być jego przekaz.

Każdy z nas bowiem żyje w jakimś przeświadczeniu o wygórowanych standardach społecznych. I o ile noszą w sobie bardzo słuszny cel cywilizacyjny –

    Jak często skrywają to, kim na prawdę jesteśmy, by publika widziała tylko to - co chcemy im pokazać?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...